Keywords

Latest topics
» Nieobecności
Sob Cze 17, 2017 3:14 pm by Białoruś

» Skojarzenia
Czw Cze 15, 2017 10:32 pm by Dania

» Reakcje
Czw Cze 15, 2017 10:30 pm by Dania

» Parowanie
Pon Cze 12, 2017 8:59 pm by Argentyna

» Niekończąca się opowieść
Nie Cze 04, 2017 8:16 pm by Czarnogóra

» Otwórz książkę...
Nie Cze 04, 2017 8:13 pm by Czarnogóra

» Muzycznie
Nie Maj 21, 2017 6:36 pm by Korea Północna

» Banowanie
Nie Maj 21, 2017 6:35 pm by Korea Północna

» Rozwiń skrót
Sob Maj 20, 2017 12:19 am by Anglia

wymiana
Font

Kongreicht Preußen!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Kongreicht Preußen!

Pisanie by Prusy on Sob Kwi 15, 2017 4:46 pm

Prusy


łac. Borussia, Prutenia, Prussia, niem. Preußen


Jednak zacznijmy od samiuśkiego początku! 


1190- Powstał Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie( łac.Ordo fratrum domus hospitalis Sanctae Mariae Theutonicorum in Jerusalem, Ordo Theutonicus, OT ,niem. Orden der Brüder vom Deutschen Haus Sankt Mariens in Jerusalem, Deutscher Orden, DO)


1226- Pod nazwą Prusy Zakonne (Deutschordensstaat) Dokładnie- Państwo Zakonu Krzyżackiego. 


1525- Prusy Książęce, Księstwo Pruskie (Herzogtum Preußen) 


1618- Brandenburgia-Prusy( Brandenburg-Preußen). Unia Marchii Brandenburskiej (Mark Brandenburg) z Księstwem Prus.


1701- Królestwo Prus (Kongreich Preußen). Została do niego włączona Brandenburgia. 


1919- Prusy Kraj Związkowy ( Freistaat Preußen) + Prusy Wschodnie (Pomorze) dominująca pozycja w Republice Weimarskiej ( 62 % powierzchni kraju), duża odrębność i samostanowienie. 


1933-35- stracenie odrębności, do władzy doszło NSDAP, wcielenie do III Rzeszy. 



25.02.1947- likwidacja Państwa Pruskiego. 



(Ale to jeszcze nie koniec! >D)
Później następuje NRD- Niemiecka Republika Demokratyczna 
DDR- Deutsche Demokratische Republik
Niemcy Wschodnie do 1989 roku






Imię: Gilbert
Nazwisko: Beilschmidt

Charakter:
Należałoby zacząć od tego, że Gilbert jest osobą zbyt dumną, aby przyznać się do czegokolwiek, co nie jest jego sukcesem oraz, co go w jakikolwiek sposób oczernia. Stara się zaakceptować niektóre fakty oraz podejmować racjonalne decyzje, mimo tego- duma wygrywa częściej. Obrywa za to, ale przynajmniej pozostaje nieugięty. W środku uważa trochę co innego niż pokazuje światu. Niby tak, jak każdy, ale ta kwestia jest u Prusa bardzo rozbudowana. Nie potrafi być uczuciową ani zbyt miłą osobą, nie lubi tez robić czegoś dla innych, jednakże zna pojęcie miłości czy przyjaźni, mimo niezadowalających wyników w tych obszarach. Jakby nie patrzeć większość personifikacji za nim nie przepada, jednak albinosowi to nie przeszkadza, nie potrzebuje czyjejś opinii na swój temat, aby czuć się szczęśliwym i docenionym.(ha ha ha. zabawne) Dostrzega swoje porażki czy niestosowne zachowania, ale nie widzi sensu w ujawnianiu tego faktu. Jest, więc idealny, wspaniały, a przede wszystkim zaglibisty.
Mimo, powierzchownie, ignoranckiego podejścia do życia jest idealistą, a jeśli sprawa tego wymaga, jest gotowy na poświecenia. Niekoniecznie wychodzi mu naprawianie błędów (Co? Jakich błędów? >:c), bo najzwyczajniej woli ich nie dostrzegać, a jeśli już to uczy się na nich jak najwięcej. Na początku żywota stawiał swoje potrzeby na pierwszym miejscu i przez dłuższy czas szedł po łebkach do celu nie zważając na odczucia czy protesty innych. Dążył do tego, aby wszystko zgadzało się z jego wizją, z resztą, wciąż mu takie idealistycznie zapędy pozostały. Wszystko musi być według jego planu, dopięte na ostatni guzik i nie ważne jak wielka jest przeszkoda, można ją pokonać. Wnioski z tego takie, ze nie garnął się do pomagania innym, bo nie widział w tym korzyści. Nie można powiedzieć, ze dręczył wszystkich dookoła, bardziej dopinał swego, co oczywiście odbiło mu się czkawką (Jak Polenowi linia Curzona). Dbanie o swoje dobro może i jest satysfakcjonujące oraz wygodne, ale Gilbert przekonał się, ze mało praktyczne na dłuższą metę.
W historii miał wiele zawiłości, co może być powodem tego, że czasami coś przekombinuje. Zazwyczaj jest, jednak, praktyczny oraz lubi żyć w porządku. W końcu ktoś Ludwiga musiał wychować na takiego idealnego lidera Unii Europejskiej, prawda? A kto inny jak nie Gilbert? W tym momencie podchodzi do młodszego brata z większym dystansem, zwłaszcza, ze likwidacja Państwa Pruskiego była zatwierdzona przez młodszego Beilschmidt’a. Niby personifikacje nie mają na to wpływu, ale sam fakt. To zawiła sprawa, bo z drugiej strony Gilbert był gotowy na takowe poświecenie. Jednakże, dość często nawiedzają go myśli o swoim nieróbstwie, z racji tego, że brat do polityki dopuszcza go rzadko- idealizm jest dziedziczny, najwidoczniej. Prusy nie ma tego za złe bratu, ich kontakty są w końcu dobre, prawda? 
Jest osoba wytrwałą i potrafi znieść wiele bólu, psychicznego oraz fizycznego, chociaż z tym pierwszym może być lekki problem, bo z każdym rokiem pogrąża się w coraz to gorszych myślach. Jednakże, zawsze pociesza go fakt, że jest zaglibisty, bo jakby to mogło w jakiś sposób de motywować? Potem, zwyczajnie idzie na piwo i stara się o tym zapomnieć, bo przecież jest idealny.
Dzisiaj jest raczej towarzyską oraz zdystansowaną osobą. Ma swoje problemy, rozumie tez te innych i mimo tego, że raczej o emocjach czy uczuciach nie dyskutuje to można z nim zamienić parę zdań. Oczywiście nie ma tu mowy o czymś takim jak kontemplowanie o Mozarcie z Roderichiem, bo to kompletnie nie to, o czym Gilbert chciałby rozmawiać. Niemniej, jednak uwielbia muzykę klasyczną, chociaż, czasami jest mu trudno to przyznać, bo jednak odczuwał, w pewnym momencie, pewną rywalizacje miedzy sobą, a Austrią. Nawet nie pewną, rywalizowali o ziemię oraz o kobietę, to już wielkie kwestie! ( oczywiście nie sprowadzając do rangi rzeczowej uczuć Węgierki. *nie chce dostać patelnią*) 
Zawsze ma ze sobą swój żelazny krzyż, oczywiście zawieszony na szyi, schowany pod koszulką. Ludwig posiada taki sam. Właściwie dla albinosa ma on wielkie znaczenie i nie zniósłby gdyby go zgubił czy gdzieś zostawił, wiec pilnuje go jak oczka w głowie. 
Pomimo większości opinii jest osoba inteligentną i dość oczytaną, zwłaszcza w ostatnich latach no i w tych zakonnych. Pomijając fakt rycerskości, to jednak byli duchowni znający łacinę, a wtedy większość dzieł była po łacinie. Gilbert nie jest typem artystycznym, ale Voltaire’a chętnie widywał na dworze Fryderyka.
Właśnie, jeśli już o nim mowa, Gilbert zazwyczaj markotnieje kiedy wspomina się o tym Wielkim, Najwspanialszym Władcy Królestwa Prus, poza tym jest jeszcze parę tematów o których lepiej z Gilbertem nie rozmawiać, np. Bitwa pod Grunwaldem, Unia Polsko-Litewska, Hołd Pruski( był taki? >:c) Hitler czy też Leningrad. Bardzo jest wyczulony na te tematy i od razu milknie albo denerwuje się na rozmówce. Niektóre z nich są wciąż dość świeże, wiec nic dziwnego. Jest też wielkim krętaczem, mistrzem od przekrętów, można powiedzieć. W kłamaniu i owijaniu w bawełnę specjalizował się od małego! Od chrystianizacji do przejęcia Gdańska, sprytne, prawda? Ale interes niemały~

Wygląd:
Gilbert mierzy sobie dumne 180 (Pewnie z 178, ale sie nie przyzna, cii), dlaczego tak niewiele i nie więcej niż jego młodszy brat? Ano jest to kwestia odżywiania, poza tym, kiedyś ludzie byli mniejsi, ha, więc Prus i tak jest wysoki. Do tego dochodzi, charakterystyczna, biało-szara czupryna. Niektóre włosy znajdą sie blond, ale są one wtedy bardzo jasne i po jakimś czasie przykryte całą resztą białej zawiei. Zawsze krótko obcięte, nie opadają mu na twarz, bo Gilbert by tego najzwyczajniej nie zniósł. Są, zawsze tak samo krótko ścięte, chociaż też nie przy samej głowie, w koncu w zimie musi mu być ciepło! Brwi ma ciemniejsze od włosów, co dość z nimi kontrastuje oraz z bladą karnacją, która również wiąże się z pruskim albinizmem. Mimo opinii niektórych, to wcale nie jest fajne. Prusy nie możne wyjść na intensywniejsze słońce bez oparzeń, a najlepiej jakby w ogóle nie wychodził, bo jego oczy, przez praktycznie brak pigmentu są bardziej narażone na promienie słoneczne. Z tego powodu nie przepada za ciepłymi krajami i oczywiście, dość ironicznie, na początku żywota razem z Zakonem był w Jerozolimie, z której wyniósł się jak najszybciej... powiedzmy. Co prawda do Włoch, nie najlepiej, ale z drugiej strony nie aż tak gorąco jak w Jerozolimie. Później "znalazł sobie" Siedmiogród, więc wtedy było już o niebo lepiej. A nad morzem Bałtyckim? żyć nie umierać! Poza tym albinizm, również był trudną kwestią w dawniejszych czasach. W samym średniowieczu, kiedy to każdych wyglądających "inaczej" palono na stosie czy osądzano o herezje.
Jego oczy nie są do końca czerwone, a bardziej niebiesko-czerwone. Nie można stwierdzić, który kolor przeważa. To często zależy od światła.
Ręce ma dość szorstkie, chociaż nie brzydkie. Bez problemu mógłby grac na pianinie... gdyby tylko chciał, ale przecież nie chce, prawda? Wybiera miecz, którym posługuje się nienagannie.
Najczęściej ubiera się w ciemne spodnie i jakiegokolwiek koloru koszulkę bądź bluzę, oczywiście musi mieć ze sobą swój krzyż. W zimie przyodziewa skórzaną kurtkę, a na lato przerzuca się na krótsze spodnie. Buty, w jakich chodzi są zazwyczaj oficerkami bądź trampkami. Nie lubi się kłopotać ze swoim wyglądem. Jeżeli ma sie ubrać oficjalnie wybiera mundur, no cóż, jest typem żołnierza, uważa, ze tak wygląda najlepiej.


Relacje:

Anglia
Arthur jest kuzynem Gilberta i Ludwiga, ale żaden z Niemców nie odczuwa większej potrzeby coby dzielić sie tą informacją. W każdym razie Gilbert za Anglikiem nie przepada, nie żeby od razu nie lubic, po prostu mają odmienne zdanie na wiele tematów. Z drugiej strony szanuje go jako byłe Imperium. Poza tym bawia go odwieczne konflikty francusko-angielskie.

Austria
Tutaj nigdy przyjaźni nie było. Chociaż przedrzeźnia sie z Roderichiem… prawie tak samo jak z Węgrami to jednak jest to relacja innego typu. Austria jest paniczykiem i nie zna sie na zartach, a to na dłuższą metę okropnie irytujące. Gilbert, od zawsze lubił mu dokuczać, a te wojny… to tak wyszło, że akurat były potrzebne. Są kuzynami, tak w sumie, ale Gilbert jakoś  specjalnie o tym nie pamięta, a raczej stara sie zapomnieć, bo jak mógłby byc spokrewniony z kimś tak nudnym i nadętym? Mieszkali razem przez pare epizodów w historii i jak najbardziej sie nie dogadywali. Jedyna rzeczą jaką albinos w Austriaku lubi to gra na fortepianie, oczywiście nigdy sie do tego nie przyzna, ale tak jest. 

Bułgaria
Swego czasu dużo Bułgarów przyjeżdżało do NRD aby zaczac nowe życie, z resztą nie tylko to łączy te dwa panstwa. Bułgaria nalezała do krajów, które walczyły po stronie III Rzeszy. Gilbert bardzo dobrze wiedział, ze spowodowane było to niechęcią do Rosjan, którą, z resztą podzielał, podziela i będzie podzielał. Bułgarie całkiem lubi, bez rewelacji, ale nie jest negatywnie nastawiony.


Francja
Wychodzi na to, ze zostali przyjaciółmi i to w całkiem znanym ( i nielubianym) Trio razem z Hiszpanią. Chociaż w historii bywało z nimi różnie. Na początku Gilbert do Francisa nic nie miał… jednakże później przyszły czasy kiedy to każdy chciał mieć  jak najwięcej terytorium i tak jakoś wyszło no i jeszcze ten Napoleon po drodze doprawił całą sprawę. Później tylko sie kłócili, ale ostatecznie zostali przyjaciółmi, mimo, że jeden drugiemu troche nawyrabiał.

Niemcy
Jego młodszy brat, w pewnym momencie nawet oczko w głowie. Prusy Ludwiga wychował, może nie miał, w pewnych momentach, na to zbyt wiele czasu, jednakże starał sie jak potrafił. Poza tym blondyn był naprawdę uroczym dzieckiem. Potem urósł … i pomijając ich różne sprzeczki to wciąż jest uroczym, moze troche wiekszym, dzieciakiem. W kazdym razie mieszkają razem i dogadują sie, jak to bracia, czasem na wozie, czasem pod wozem. Poza tym Gilbert  jest szczesliwy, ze mają możliwośc wspólnego mieszkania zwłaszcza po RFN I NRD, kiedy to nie mogli sie ze sobą spotykać. 
Albinos jest czasami zły na Ludwiga, ze ten jest tak bardzo idealistyczny, ze do niczego nie pozwala sie Prusowi zabrać. W gruncie rzeczy… dobrze sie z bratem napić piwa, o!

Polska
Trudna, zawiła i nieprzyjemna relacja. Pieśni można by śpiewać i wiersze pisać o przekomarzaniu się Gilberta z Feliksem. Oczywiście, mieli też swoje momenty, ale zazwyczaj, jednak nie. Prusak za Polakiem nie przepada, jest narwany, najpierw robi potem myśli, a w dodatku... cóż udało mu sie Feliksa oszukać wiele razy i dużo razy skrzywdzić. Ostatnich krzywd żałuje, ale wcześniejszych jak najmniej, cóż, kto silniejszy ten wygrywa. Bardziej dogadywali się po II wojnie światowej, może nie świeżo, ale kiedy byli zmuszeni ze sobą przebywać trochę częściej, blok wschodni zobowiązuje. W każdym razie, Feliks, na początku, był dla Prus postacią neutralną, nawet go polubił, nawet. Poza tym, był świetny do wycinania różnych numerów, ale później... ta Unia z Litwą załatwiła wszystko, a już na pewno dozgonną nienawiść albinosa do zielonookiego. Nie moga być ze soba w jednym pomieszczeniu, bo sie pozabijają, jak nie słowami to przejdą do czynów. Gilbert wykorzysta jakakolwiek okazje coby cos wywinąc Feliksowi, zwłaszcza po upokorzeniu jakim był Hołd Pruski. Ostatecznie Gdański jest Polski, a to własnie na tym mieście Gilbertowi zalezało najbardziej, no moze jeszcze Malbork i Królewiec, nie zmienia to faktu, ze prowadzili odwieczną wojne o tereny nadmorskie, które Gilbert najpierw dostał w lenno.. i te, których w lennie nie dostał tez chciał, bo po co sie zatrzymywać na tak małym kawałku kiedy można zdobyć więcej? Poza tym nie rozumie tego polskiego upijania sie, wódką, tym bardziej. Piwo jest najlepsze. 

Saksonia
Wchodzi na to, ze ostatecznie sie lubią. Nawet potrafią porozmawiać. Dla Gilberta te rozmowy, zazwyczaj są średnio komfortowe, bo Johann wypytuje go o różne, najróżniejsze i idiotyczne kwestie związane z emocjami albo innymi głębszymi przemyśleniami. Przedrzeźniają sie często, a nawet Gilbert nazywa Saksona "pierniczkiem" ze względu na popularność tego ciastka w Dreźnie. Mogło być lepiej? Mogło być gorzej? Jest dobrze.

Stany Zjednoczone Ameryki
Gilbert nauczył Alfreda się bić, no. Strzelać. Generalnie całkiem dobrze się dogadywali, a potem Ameryce zaczęło odbijac, jak to wszystkim "wielkim" w tym wieku i wziął Gilberta rozwiązał. To się ich znajomość jakoś tak, no zadziwiające rozwiązała.

Węgry
Jest to dość burzliwa kwestia, z resztą, jak charakter samej Węgierki. Prus lubił ją bardzo, na początku, kiedy to dostał lenno. Elka była przekonana, że jest chłopcem. Dogadywali sie, wręcz świetnie, potem.. wraz z upływem lat.. zaczęło się to psuć. Oczywiście wciąż uważali sie za pewnego rodzaju przyjaciół, przynajmniej ze strony Gilberta. Przedrzeźniali się.. czasami trochę bardziej niż powinni, ale tak wychodziło. Po jakimś czasie Gilbert zorientował się, ze lubi Węgierkę trochę bardziej.. cóż, nie było to uczucie, któremu dane by było rozkwitnąć, bo Elizavetha wyszła za Austrię. Czy Gilbert ma jej to za złe? Być może. Bardziej zżyli sie po drugiej wojnie światowej, kiedy NRD należało do tzw. bloku wschodniego. Wtedy widzieli się bardzo często, nawet zdarzało im sie razem wychodzić, a po zjednoczeniu Niemiec zaczeli sie tylko od siebie oddalać, cóż. Każdy poszedł swoją droga.




Ciekawostki:


  • Pierwsze prawo jazdy wydano w Prusach, dlatego Gilbert bardzo lubi jeździć samochodami i cóż, Niemcy jak już pojazd zrobią to jest solidny,

  • -Jest leworęczny,

  • -Jego ulubionym kompozytorem jest Szpilman (oczywiście zaraz po Fryderyku Wielkim),

  • -Potrafi grać na flecie jednakże nie chwali się tym dookoła. Najczęściej zamyka się w swoim pokoju i wtedy grywa,

  • -Podczas drugiej wojny światowej był przeciwny działaniom Hitlera od 1941 roku. Z reszta od początku samego Adolfa nie lubił,

  • -Nie przepada za smakiem mleka, zwłaszcza w kawie. Ciasto czy budyń jest w stanie zjeść. Chodzi o samo... mleczne mleko *UHT 0,5, 1,5, 3,2, 2,0 *,

  • -Jego relacje z Francisem zacieśniły sie, kiedy to Voltaire przebywał na dworze Fryderyka,

  • Lubi majsterkowac, właściwie przy czymkolwiek, ale jednak samochody to ulubiony obiekt zainteresowania,

  • Gotowac też umie! Moze nie jakos  świetnie, ale lubi,

  • -Zima była jego ulubioną porą roku, do czasu Leningradu, teraz preferuje lato,

  • -Uwielbia morze, mógłby przesiadywać na plaży godzinami.. oczywiście nie dla opalania! Opalanie to zło *albinos*

  • -Biegle posługuje się łaciną, niemieckim, polskim, francuskim oraz angielskim. Kaleczy włoski oraz rosyjski,

  • -Uwielbia polskie kajzerki i jabłka, ale ciii( jeździ po nie do Szczecina razem z Dojczem),

  • -18.01- Obchodzi Urodziny. Koronacja pierwszego władcy Królestwa Prus w 1701, w Królewcu
    - Jego ulubionymi miastami od zawsze są Gdańsk, Wrocław oraz Hamburg. Berlin też lubi, ale nie aż tak bardzo,

  • -Podczas wojen Śląskich maszerował razem z żołnierzami uczestniczył w każdym podboju miasta.

avatar

Prusy

Liczba postów : 12
Join date : 05/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kongreicht Preußen!

Pisanie by Wyspy Cooka on Sob Kwi 15, 2017 5:19 pm

Masz akcept zarazo >:c

_________________


Loving you is like staying underwater

avatar

Wyspy Cooka

Liczba postów : 26
Join date : 03/01/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach