Keywords

Latest topics
» Nieobecności
Sob Cze 17, 2017 3:14 pm by Białoruś

» Skojarzenia
Czw Cze 15, 2017 10:32 pm by Dania

» Reakcje
Czw Cze 15, 2017 10:30 pm by Dania

» Parowanie
Pon Cze 12, 2017 8:59 pm by Argentyna

» Niekończąca się opowieść
Nie Cze 04, 2017 8:16 pm by Czarnogóra

» Otwórz książkę...
Nie Cze 04, 2017 8:13 pm by Czarnogóra

» Muzycznie
Nie Maj 21, 2017 6:36 pm by Korea Północna

» Banowanie
Nie Maj 21, 2017 6:35 pm by Korea Północna

» Rozwiń skrót
Sob Maj 20, 2017 12:19 am by Anglia

wymiana
Font

Ten zapomniany Celt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ten zapomniany Celt

Pisanie by Kornwalia on Czw Mar 02, 2017 6:01 am


Kornwalia
Kernow

It befell in the days of Uther Pendragon,
when he was king of all England, and so reigned,
that there was a mighty duke in Cornwall that held war against him long time.

Imię: Ruan (Roy)
Imię kornwalijskiego świętego z wczesnego średniowiecza, przypuszczam, że jest pokrewne do irlandzkiego Rowan, które w zanglicyzowanej formie brzmi „Roy”, więc trzymam się takich powiązań. Pewnie Kornwalia przez część swojego życia pod Anglią używał angielskiej formy, ale wraz z nasileniem się ruchów separatystycznych wrócił do poprzedniej wersji.
Nazwisko: Kirkland


September is my favourite month, particularly in Cornwall.
I felt, even as a child, that if you get a wonderful day in September, you think:
'This could be one of the last, the summer is nearly over.'
If you get a wonderful day in May, you think:
'So what, there's more coming.'

Charakter: Obecnie Kornwalię ciężko posądzić o energiczność czy entuzjazm. Wydawać się może, że te dwie cechy jego charakteru umarły bezpowrotnie, choć zapewne po prostu ukryte są w jego trzewiach jeszcze głębiej, niż ma to miejsce w wypadku Walii. Ruan jest raczej flegmatycznym, nieprzyjemnym osobnikiem o sceptycznym podejściu do życia, świata i egzystencji. Jeśli coś złego ma się stać – na pewno się stanie. I mówi wam to kraj, który przeżył trzęsienie ziemi, tsunami, hiszpańską armadę, głód, wyczerpanie się jedynego źródła dochodu i Anglików. A z tymi ostatnimi nawet nadal musi żyć. Straszne, prawda? Ciężko więc dziwić się pesymizmowi Kornwalii. To osoba, która przy normalnej rozmowie i kompletnie bez związku potrafi zauważyć, na ile sposobów można umrzeć w danej chwili, że gdzieś tam istnieje szansa, że spadnie na nich lawina, a przy okazji jak ma się rozwiązaną sznurówkę to mur-beton jesteśmy właśnie w tej rzeczywistości, w której ktoś się o nią potknie i wybije sobie zęby. Albo lepiej – skręci kark.
Z drugiej strony rezygnacja i zmęczenie życiem sprawiły, że Ruan jest raczej osobą cierpliwą, którą naprawdę ciężko wyprowadzić z równowagi. Jasne, wda się w słowne przekomarzanki, pozwoli sobie na dużą dozę cynizmu, a pasywną agresją wkroczy na nowy poziom – ale nie będą to rękoczyny. O te (które przecież są przejawem żywiołowości czyli kompletnego przeciwieństwa Kornwalii) trudno. Nawet bardzo. Jeśli komuś uda się doprowadzić Ruana do takiego stanu, powinien sobie przywiesić na ścianie dyplom.
Oczywiście nie zawsze tak było. Kiedyś Kornwalia był raczej energiczny i głośny jak reszta rodzeństwa. W gorącej wodzie kąpany, skory do walki i… Cóż. Coś po drodze poszło nie tak. Lata pecha za pechem zrobiły swoje. Kornwalia przygasł, machnął na świat ręką i teraz snuje się jak cień (opcjonalnie jak wrzód na angielskim tyłku). Ostatnio niby coś się zmienia, ale Ruan zbyt wiele razy dostał kilofem w twarz, by wierzyć, że faktycznie może się udać. Woli poczekać, założyć najgorszy scenariusz i mile się zaskoczyć.
A po drodze wylać przypadkiem wrzątek na angielskie kolana.

Wygląd: Kornwalia jest wysoki i szczupły, wręcz wychudzony. Ma aparycję tyczki z wystającymi kośćmi, krzywymi kolanami i nieco przygarbionymi plecami. Jego wzrost sięga 185 centymetrów, waga raczej popada w terminologię niedowagi, a skóra ma niezdrowy, blado-szary odcień i pokryta jest siecią blizn, z których najbardziej widoczną jest ta zdobiąca jego nos. Jest najmłodszy z wyspiarskiego rodzeństwa nie licząc Anglii i Irlandii Północnej, co znajduje odbicie w jego nadal nieco miękkich, choć zmęczonych rysach twarzy. Spojrzenie ma brązowe i zrezygnowane, osadzone ponad wystającymi, mocno zarysowanymi kośćmi policzkowymi. Zapewne gdyby nie wyglądał jak cień człowieka, mógłby być nawet przystojny, tak jednak sprawia wrażenie ducha, którego nie chce się mieć na plecach. Głównie przez aurę pesymizmu jaką niemalże widocznie roztacza przez sam swój krok i posturę. Włosy ma rudo-brązowe, spłowiałe, przygaszone jak spojrzenie – pozbawione dawnej, bardziej ognistej barwy. Pozostawione w splątanym nieładnie, sięgają karku i z rzadka mają okazję zobaczyć się z nożyczkami. Zazwyczaj to Ruan sam je sobie przycina. Jeśli chodzi o ubiory, są tak bardzo niedopasowane, jak tylko można sobie wyobrazić. Kornwalia nosi zazwyczaj golfy z wysokim kołnierzem, które na nim wiszą jak na wieszaku i przetarte, poplamione farbą lub węglem dżinsy, które nie tyle nie pierze co po prostu się nie dopierają. A jakoś tak żal je wyrzucić.

Relacje:
*Bretania – bardzo bliskie rodzeństwo. I dwie główne drogi migracji. Najpierw Bretończycy uciekali do Kornwalii przed nacierającymi wojskami Normanów, a potem odwrotnie – to Kornwalijczycy uciekali do Bretanii, szukać tam schronienia przed Anglikami. Doszło do tego, że ich języki stały się praktycznie nie do odróżnienia na pewnym etapie swojego istnienia. Do dzisiaj utrzymują ciepłe i zażyłe relacje.
*Walia - jego najbliższa rodzina na samych wyspach. Przez większą część swojego dzieciństwa trzymał się blisko Walii, dopóki nie rozdzielił ich Anglia niedługo po swoim przybyciu. Ponownie ciepłe relacje, podszyte tylko cieniem zazdrości. Kornwalia nie tyle ma za złe Walii jego obecny status, co sam chciałby uzyskać podobny. Boli go też odrobinę fakt, że Walijczykom udało się oprzeć całkowitej anglicyzacji i wytrzebieniu kultury, co nie do końca wyszło w jego wypadku. Mimo to zazwyczaj trzyma te żale głęboko w sobie - jest świadomy, że to nie wina jego brata.
*Anglia - Nie przepada za nim, ale obecnie już raczej w sposób pasywno-agresywny, a na pewno mocno zrezygnowany. Ma mu za złe praktycznie wszystko i udaje, że już nie pamięta, że sam sprowadził po części German na własne tereny. Zresztą ten mały szkopuł w ich relacja był zaledwie zalążkiem tego, co stało się potem. Wczesne średniowiecze było jednym, wielkim krwawym konfliktem. Później nastąpił wyzysk za czasów Tudorów, zwiększone podatki, bieda i głód. Mówiąc w skrócie - nie, nie było lepiej. Nawet dzisiaj Arthur uparcie nie chciał uznać jego istnienia (i chyba nie łapał aluzji prezentów na święta, pełnych kornwalijskiej symboliki, okularów i pogróżek). Kornwalia nie miałby nic przeciwko, gdyby Anglia łaskawie poszedł i się utopił. Nawet by mu przy tym kibicował.
*Szkocja - za młodu nieszczególnie za nim przepadał, popadając w częste konflikty z Piktami. Wiele zmieniło się po przybyciu Anglii, gdy oboje odkryli wspólnego wroga (i worek treningowy). Później ich relacje poprawiły się i ociepliły. Kornwalia trochę podziwia sposób, w jaki Szkot wyciąga pieniądze od Anglii. Też by tak chciał! (Naucz mnie, mistrzu.)
*Irlandia, Irlandia Północna - dalsza rodzina, miał z nimi nieco mniej kontaktu, ale odnosi się do nich życzliwie, może tylko nieco ponuro i pesymistycznie, ale to już raczej kwestia jego charakteru, a nie jakichś utajonych żalów.
*Dania – dawny BFF. Pewnie już nie pamięta, że Kornwalia istnieje. W okresie wczesnego średniowiecza często zawiązywali sojusze przeciwko Anglii. Doszło nawet do tego, że gdy Duńczycy wyprawiali się na Wessex, z rozkazu przywódców zostawiali w spokoju Kornwalię, choć ten był już nękany przez Anglię i stracił na jego rzecz część ziem. Smutne serduszko miłości od rudego frajera dla tego pana.


It is somewhat remarkable that Cornwall has produced no musical genius of any note,
and yet the Cornishman is akin to the Welshman and the Irishman.

Ciekawostki:
- Król Marek z Tristana i Izoldy istniał naprawdę i władał Kornwalią. Dlatego Ruan będzie gorąco przekonywał innych, że Dzieje to cudowna książka. Bo o nim.  
- Kornwalia, obok Walii i Szkocji, nie stała się częścią królestwa Kanuta Wielkiego, zamiast tego władcy tego państwa mieli płacić Wikingom trybut
- Ostatnim władcą Kornwalii był Cadoc, który po podboju jego królestwa przez Williama, stał się także pierwszym earlem Kornwalii.
- Choć Kornwalia istniała na długo przed przybyciem Anglosasów na tereny wysp brytyjskich, za oficjalną datę powstania samego królestwa przyjmuje się 577 rok, kiedy to po bitwie pod Deorham Anglicy odseparowali Walię od Kornwalii
- Nie istnieje dokładna data, kiedy Królestwo Kornwalii zostało wcielone do Anglii, ale nastąpiło to za rządów Edwarda Wyznawcy (1042-1066).
- Język kornwalijski wymarł pod koniec XVIII wieku, a ostatnia osoba, która znała jego kilka słów, zmarła w 1891 roku. Od XX wieku jest wskrzeszany już w bardziej zunifikowanej formie.
- Anglosasi w pewnym momencie (przed 1066) wprowadzili prawo zakazujące Kornwalijczykom posiadania ziemi, za to pozwalające Anglikom zabijać Kornwalijczyka niezależnie od wieku i płci ;^
- Popularnymi dziełami literackimi, które zachowały się do dzisiaj i pochodzą z Kornwalii, są dramaty religijne (misteria), opowiadające najczęściej o żywotach świętych (i często, oczywiście, mające w sobie elementy legend arturiańskich).
- W 1497 roku miała miejsce Kornwalijska Rebelia.
- W tym samym roku miała miejsce Druga Kornwalijska Rebelia.
- Trzecia była w 1549, ale już bardziej kameralnie.
- 1595 roku najechała go Armada, a on chciał tylko sadzić ziemniaki i machać kilofem.
- Od 2014 Kornwalijczyków uznano (wreszcie) za mniejszość narodową.
- Przez większą część (nie)istnienia Kornwalii jego towarem eksportowym byli górnicy. Jak chcecie poszukać informacji o kornwalijskich diasporach (a jest ich sporo), to wszystkie mają albo kopalnię w tle albo jakiś pomnik górnika. Migrujących do innych krajów Kornwalijczyków nazywano „Uncle Jack”.
- Najbardziej z alkoholów lubi rum, choć nie gardzi także mocnym piwem.
- Jego kuchnia wygląda nie mniej przerażająco niż angielska, ale wiele produktów uzyskało znaczek „tylko w Kornwalii” od Unii Europejskiej. Czyli, trochę jak w przypadku naszego oscypka, nikt inny nie może go produkować. (Może UE wiedziało co robi?)
- Nie jest za grosz muzykalny, nie umie grać na żadnym instrumencie, a fałszowanie przenosi na nowy poziom jakości. Za to jest lepszy w zabawie słowami, prozie i dramatach.
- Jest jednym z najbiedniejszych regionów UK.
- Jego zwierzęciem narodowym jest wrończyk. Tak, wśród rodziny tylko on nie zaszalał. Ma nawet tego ptaka i uparcie nazywa go Artur. Nie dlatego, że Arthur. Po prostu dawniej krążyła legenda, że właśnie pod tą postacią miał się odrodzić wiadomo jaki król.
- Kornwalia ma dwa sporty narodowe – kornwalijski wrestling i kornwalijski hurling (który różni się od tego znanego z Irlandii).
- Kornwalia nie posiada własnej drużyny w Pucharze Sześciu Narodów – jego gracze reprezentują Anglię, ale i tak machają mu przed nosem kornwalijskimi flagami. Żeby czasami Anglia nie zapomniał.
- Cyna, miedź, ołów i cynk to metale kolorowe, które sprawiły, że już w epoce żelaza wyprawiano się do niego na handel. A tak serio obecnie już ich nie ma. *sad violin*

Mapka prezentująca różnice genetyczne na terenie Zjednoczonego Królestwa. Kornwalia jest tak wyraźnie oddzielona od sąsiedniego Devon, że to aż rozkoszne.
avatar

Kornwalia

Liczba postów : 2
Join date : 02/03/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ten zapomniany Celt

Pisanie by Wyspy Cooka on Czw Mar 02, 2017 8:06 pm

Akcept!

_________________


Loving you is like staying underwater

avatar

Wyspy Cooka

Liczba postów : 26
Join date : 03/01/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach