Keywords

Latest topics
» Nieobecności
Sob Cze 17, 2017 3:14 pm by Białoruś

» Skojarzenia
Czw Cze 15, 2017 10:32 pm by Dania

» Reakcje
Czw Cze 15, 2017 10:30 pm by Dania

» Parowanie
Pon Cze 12, 2017 8:59 pm by Argentyna

» Niekończąca się opowieść
Nie Cze 04, 2017 8:16 pm by Czarnogóra

» Otwórz książkę...
Nie Cze 04, 2017 8:13 pm by Czarnogóra

» Muzycznie
Nie Maj 21, 2017 6:36 pm by Korea Północna

» Banowanie
Nie Maj 21, 2017 6:35 pm by Korea Północna

» Rozwiń skrót
Sob Maj 20, 2017 12:19 am by Anglia

wymiana
Font

East Sussex

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

East Sussex

Pisanie by Anglia on Pon Lut 27, 2017 9:13 pm

Zdjątka poglądowe :C
https://storage.googleapis.com/imgfave/image_cache/1369222434884606.jpg
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/93/0a/e5/930ae537eb35ed409f4a1a418b4db16f.jpg
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/5e/a6/36/5ea636b4e76ac5c33c27e5114200e69a.jpg
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/d7/32/97/d732972400d9614567600294597547a5.jpg

Urokliwe hrabstwo, w którym zapewne znajduje się nie mniej urokliwych domostw. Jednym z nich jest sporego rozmiaru angielska chata. Z typowym, prostokątnym kominem, a nawet dwoma. Jedną ścianę budynku porasta prawie całkowicie bluszcz, który dopiero zaczyna przybierać wiosennego wyglądu po dość chłodnej zimie. Budynek znajduje się nieopodal niewielkiej, nadmorskiej wioski. Prowadzi do niego boczna droga później zmieniająca się w polną. Sama chata ma dostęp do morza oraz niewielkiej plaży, na którą zejście jest sporym wyjątkiem, bo w okolicy roi się od charakterystycznych dla wyspiarskiego krajobrazu klifów.
Sam dom jest dwupiętrowy, z czego drugie piętro jest po prostu dość wysokim poddaszem. W środku jest obszerny. Na dole znajduje się jadalnia z widokiem na morze, obok kuchnia ze spiżarnią, a za holem z oknami wychodzącymi na podjazd i mniejszy, przedni ogródek jest pokój dzienny, z którego to z kolei przechodzi się do najmniejszego na parterze pokoju, biblioteki. Schody są w holu, a pomiędzy kolejnymi piętrami są jeszcze półpiętra, dzięki którym do domu wpada jeszcze trochę więcej światła, bo na każdym takowym przystanku są okna.Na pierwszym piętrze znajdują się cztery sypialnie, dwie mniejsze łazienki i jedna duża. Jest też pokój, który mógł kiedyś pełnić funkcję bawialni, ale teraz stoi tam biurko i najprawdopodobniej jest czymś w rodzaju biura. Na ostatnim, najwyższym piętrze są trzy pomieszczenia, jedno urządzone na wzór pokoju wypoczynkowego, ale z mnóstwem pamiątek i różnego rodzaju staroci, kolejne to łazienka, a jeszcze jedno kolejna sypialnia. Oprócz dostępu do morza ma również swój ogródek, z trawą, tarasem i mniejszym domkiem, który jest składzikiem na różne mniej potrzebne i potrzebne szpargały.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Pon Lut 27, 2017 9:25 pm

Arthur lubił jeździć samochodem. Nawet stanie w korku mu nie przeszkadzało, co w Londynie zdarzało się dosć często. Teraz, jednak nie był w stolicy, a na jakimś wiejskim rozdrożu i starał się znieść fakt, że nie jest w samochodzie sam. Faktem jest, że Colin nie należał do najgorszych pasażerów, z jakimi Anglikowi zdarzało się jechać, co nie zmieniało angielskiej irytacji ze względu na obecność osoby drugiej. Wolał swoje towarzystwo, ale skoro obiecał Irlandii Północnej wycieczkę i naukę posługiwania się orężem to musiał dotrzymać słowa. Poza tym, lubił odwiedzać nadmorskie miejscowości. Bardzo go to uspokajało.
Cóż,może i tym razem będzie kojąco, a nie irytująco?
Pogłośnił radio, bo akurat leciał ten kawałek Beatlesów, który lubił bardziej od pozostałych.
-Mógłbyś, proszę dać nogi na dół? -zapytał zerkając katem oka na to, co Irlandczyk wyprawiał, a generalnie skupiając się na drodze- Za niedługo będziemy.-dodał jeszcze jakby sam do siebie z otuchą. A poza tym, faktycznie, krajobraz przypominał już bardziej hrabstwo, do którego zmierzali.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Pon Lut 27, 2017 10:38 pm

Droga dłużyła mu się niemiłosiernie. Miał problemy z usiedzeniem na miejscu pięciu minut, a co dopiero kilka godzin. Na dodatek źle się czuł spięty pasem. Gdzie jego wolność? Podróż umilał sobie klikaniem w telefon, ale gdy bateria opadła na tyle nisko, że groziło wyłączeniem, odłożył zabawkę na bok. Jak dojadą, to się podładuje.
Był szczęśliwy, że może sobie gdzieś z Anglią pojechać. Uczucie to potęgował fakt, że będą się bić. Nie naprawdę, ale Arthur obiecał mu kilka lekcji bicia się mieczem. Coś, czego Colin nie doświadczył w swoim krótkim życiu. Skazany był na dorastanie w epoce, kiedy proch już był w powszechnym użyciu.
Buty z jego stóp zniknęły już dawno. Nogi zaczynały cierpnąć. Miał chociaż ten przywilej, że był osobą niską, więc mógł sobie nimi majtać od czasu do czasu. Zauważywszy, że Arthur wczuwa się w muzykę, założył nogi do góry. Błąd. Szybko zauważył. Zrobił niewinną minę, jakby wcale nie widział, o co może mu chodzić. Zbliżył nogę do nosa i powąchał ją niczym znawca.
- Nie wiem, o co ci chodzi. Mam świeże skarpety. Zmieniałem w zeszłym tygodniu.
„Za niedługo będziemy” słyszał już chyba za dużą ilość razy, więc jakoś nie ufał temu stwierdzeniu.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Pon Lut 27, 2017 11:46 pm

Anglia w takich momentach rozumiał rodziców kupujących swoim dzieciom tablety, bo teraz tokowy naprawdę by sie przydał. Westchnął zabierajac lewą rękę od radia i wrócił nią na kierownicę.
-O sam fakt trzymania, zdejmij je-dodał bardziej stanowczo i wykrzywił się odrobinę tak jakby Norinowi jednak w smak było nie posłuchanie się- To, ze zmieniałeś tydzień temu niewątpliwie czuć, na wyjeździe będziesz zmieniał codziennie. Prania nie robisz? - zapytał prawie, ze pretensjonalnie. No, bo jak tak można? Kiedy juz jest mozliwość, aby być czystym i pachnącym to należy takim być!
Skręcili w jakąś boczną uliczkę, a w oddali widac było miasteczko i ciągnące się za nim morze. Zaraz dojechali do polnej drogi, do której angielski samochód na pewno nie był przygotowany. Na szczęście czekał go tylko kawałek mąk, bo za zakrętem widniał już cel podróży.
-A nie mówiłem, że zaraz będziemy? Ulżyj mi i sobie, i zamiast tylko ściągać nogi zacznij też ubierać buty- odparł licząc, ze ten się na chwile czymś zajmie.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Wto Lut 28, 2017 12:17 am

Sam fakt trzymania to było jego zdaniem za mało. Anglia mógł się bardziej wysilić, ale nie chciał już go denerwować, bo będą się musieli znosić przez jakiś czas. Ściągnął łaskawie swoje stopy i położył je na wycieraczce.
- No wiesz Arthie… tu się zaczyna problem, bo chyba nie będę miał na co zmieniać.
Oczywiście żartował sobie. Zapakował piękny zapas czystych, acz miejscami dziurawych skarpetek oraz kilka par gaci. Podstawa to dobre przygotowanie. Nie zapomniał też o kąpielówkach, bo te były najważniejszą częścią zestawu. W końcu jechali nad morze! I to takie nieco cieplejsze niż u niego.
- Czasami robię pranie, jak już skarpetki same uciekają, ale tak to nie widzę sensu. W końcu co mogę stracić?
Gdy tylko jego oczy dostrzegły morze, otworzył okno i wychylił się przez nie jak pies. Język mu co prawda nie zwisał, ale można było dostrzec parę podobieństw.
- Arthie, Arthie! Mooooorze! – krzyknął bardziej do otoczenia niż Anglii, bo w końcu wystawał za auto. Dopiero gdy usłyszał, że ten coś mówi, wrócił głową do środka. Wsadził paluch do ucha, bo coś mu przetkało słyszenie. – Co mówiłeś?

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Wto Lut 28, 2017 5:06 pm

Arthur lubił swój samochód, a irlandzkie skarpetki już znacznie mniej. Zwłaszcza, że wyglądały jakby swoje dobre czasy przeżywały w młodości Księcia Walii.
-Na pewno nie węch- odparł tym razem nawet się nie krzywiąc, skupił się na jeździe i na fakcie, że upragniony koniec podróży zbliża się już wielkimi krokami.
Nie skomentował w żaden sposób tego colinowego krzyku, natomiast miał ochotę przyciąć mu nos zamykając okno za pomocą przycisku, który miał blisko siebie, w końcu był kierowcą, więc miał kontrolę nad całym samochodem.
-Powiedziałem żebyś ubrał buty, bo już będziemy wysiadać.- Westchnął cierpiętniczo, ale było też w tym wypuszczeniu powietrza coś z ulgi, tak samo jak w spojrzeniu kiedy to oczom ukazał się cel podróży.
Dom, pomimo niezbyt częstych odwiedzin nie był zaniedbany. Wręcz odwrotnie, choć otoczenie pozostawało w stylu ogrodu angielskiego, czyli chaosu pod kontrolą. Czy to było zamierzone? Na to pytanie trudno znaleźć odpowiedź nie pytając Arthura, a tez nie wiadomo czy jego wypowiedź odniosłaby się do prawdy.
Samochód zatrzymał się dopiero po pokonaniu kawałka podjazdu. W końcu nikt nie chciałby nosić walizek dłużej niż potrzeba, to by było niepraktyczne. Morza nie było widać z tej perspektywy, ale na pewno po wyjściu na świeże powietrze było to czuć. W końcu nic tak nie podwiewa jak nadmorska bryza.
-Chcesz iść od razu na plaże?- zapytał, bo w sumie sam chętnie zobaczyłby morze z bliska. Mimo braku jakiejkolwiek reakcji podczas widzenia morskiego krajobrazu rozpościerającego się na horyzoncie jeszcze chwile temu Arthur bardzo go lubił. W końcu przyjemnie mu się kojarzył. To z morzem zdarzyło mu się przeżyć te gorsze czy lepsze momenty w życiu. Kiedyś nie było tej wygody, że lot trwał parę godzin, więc siłą rzeczy, w towarzystwie mórz i oceanów spędzało się więcej czasu. w każdym razie, Anglika morze bardzo uspokajało, koiło nadszarpnięte nerwy, a nawet pomagało myśleć. Jakby mógł przeprowadziłby się do najbliższej nadmorskiej miejscowości obok Londynu, ale poranny i popołudniowy dojazd do pracy i z powrotem zająłby mu wtedy większość życia... a jednak prace trzeba stawiać na pierwszym miejscu, mimo nadmorskich upodobań.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Wto Lut 28, 2017 9:32 pm

Uniósł Brwi, lekko rozbawiony stwierdzeniem Arthura. Zaśmiał się krótko i wgapił się jeszcze na chwilę w okno, by po chwili wysnuć krótki wniosek.
- A wiesz, że węch jest połączony ze smakiem? Może dlatego daję radę jeść twoje wypieki.
Lubił dokuczać Arthiemu, ale jakoś nie miał pomysłu na bardziej wyszukane frazesy, więc pojechał po najniższej linii oporu. Anglia raczej się tym nie przejmie, co najwyżej Ulster nie dostanie w najbliższym czasie żadnego ze słodyczy. I to nie tak, że nie lubił wypieków swojego niejako opiekuna. Ba, bardzo za nimi przepadał, ale nie mógł po prostu odpuścić.
Zaraz też schylił się z równie cierpiętniczą miną co kierowca, by założyć na nogi stare trampki. Pogmerał chwilę przy nich, by schować jakoś sznurówki, a nie wiązać je z przodu na kokardkę, jak robiły to dzieci w przedszkolu. Wyglądałby w tym komicznie.
- Tak w gruncie rzeczy to ktoś ci tę chałupkę sprząta, czy magicznie teleportujesz się kominkiem w każdy weekend? – zapytał zaciekawiony zanim jeszcze dotarli na miejsce.
Gdy tylko auto znalazło się na podjeździe i stanęło, wyskoczył z wozu, jakby co najmniej siedzenie go paliło. Nie było w tym w sumie wielkiej przesady, bo czuł, że pewne części ciała nabrały kształtu siedziska i będzie miał niechybnie odparzenia lub coś równie złego. Korzystając ze świeżego powietrza oraz wolnej przestrzeni, przeciągnął się, wyciągając ręce ku górze. T-shirt uniósł się nieznacznie, odsłaniając jego chudy brzuch.
- Na plażę? Jesteś pewien? Boję się, że jak pokażesz komuś swoje blade łydki, to może tam paść na zawał lub coś.
Nie żeby Colin był ciemniejszy od Arthura w jakimkolwiek stopniu. Byli mniej więcej tak samo bladzi i tak samo mogli straszyć ludzi łydkami.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Wto Lut 28, 2017 10:32 pm

-Nikt Ci nie każe ich jeść- odparł i milczał dłuższa chwile.
Przewrócił jeszcze oczyma na te dogryzke, bo ileż to razy w życiu ją słyszał. Rzeczywiście, kompletnie się nie przejął. Zaparkował samochód trochę z boku, aby nie zawadzał jakby ktoś gorączkowo potrzebował nagle podjechać pod domostwo.
-Używam proszku fiujakkolwiek się to pisze-rzekł oczywiście żartobliwie- Oczywiście, ze ktoś sprząta. Czasami wynajmuję ten dom, bo ma dobrą lokalizację, ale najczęściej bez wszystkich pokojów. W końcu mam go dość długo, a nie chciałbym, aby ktoś naruszył mi niektóre... rzeczy.- Mówił oczywiście o pamiątkach, które pewnie tutaj też trzymał.
Zaraz też wysiadł z samochodu. Pomimo temperatury, która praktycznie nie przekraczala 10 stopni miał na sobie lekkie spodnie i takie same buty, do tego jeden ze swetrów, które Francja zmierzyłby wzrokiem nieprzychylnie.
Ale hej! Przynajmniej z rekawami, a koszuli nie było pod spodem.
W każdym razie kurtki nie potrzebował, za to rzucił bluzę Irlandczykowi prawie, że w twarz.
-Moich łydek nikt nie będzie oglądał, to prywatna plaża, a poza tym dopiero co się marzec zaczyna. Nie mam zamiaru się rozbierać, tobie też odradzam, a doradzam ubrać bluzę, wiesz sam, ze potrafi okropnie wiać-dodał jeszcze i obszedł samochód zamykając go kliknięciem na kluczyk.
Zaczął iść w kierunku ścieżki, która prowadziła nad wybrzeże.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Wto Lut 28, 2017 10:47 pm

Nikt nie kazał mu jeść. Gdyby tak było, z pewnością ciasta posłużyłby jako broń przeciw ciemiężcy. Tego można było być pewnym. Uśmiechnął się szerzej niż powinien na wspomnienie nie ruszania rzeczy.
- Co? Nie chcesz, żeby ci ktoś świerszczyki przekładał? Nikt tego nie lubi.
O pamiątkach raczej nie pomyślał. Sam do domu najpierw znosił wszystko, co wpadło mu w dłonie. Od zwykłych głupot po całkiem wartościowe rzeczy. Potem to wszystko na raz wywalał na śmietnik. Tak, miał dość poważny problem, ale nikt o nim raczej nie wiedział zbyt wiele. Jedynym stałym elementem w otoczeniu Colina było łóżko i kilka szafek.
Złapał sprawnie bluzę i przewiązał sobie w pasie. Było chłodno, ale musiał się przewietrzyć. Zaoszczędzą trochę na wodzie!
- Nie musisz zaraz odstawiać mi pełnego rozbieranego występu, nie? Ale nogi można pomoczyć. Po tym ciskaniu pedałów pewnie cię stare kości bolą. Aż tu słyszę, jak skrzypią ci kolana.
Wzruszył ramionami. Dbał o Anglię na jakiś dziwny sposób. Ktoś musiał mu w końcu dopłacać do życia. Trochę żałował, że plaża faktycznie jest prywatna, bo miał nadzieję na spotkanie jakiś nowy ludzi. Zawsze miło zobaczyć jakieś inne twarze niż te, co widuje praktycznie na co dzień. Ruszył raźnym krokiem za Arthurem.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Wto Lut 28, 2017 10:58 pm

Przeszedł swobodnie parę kroków z przyjemnością rozprostowując nogi, bo na ostatniej stacji stali godzinę i kawałek temu. Poza kolanami bolały go też plecy, ale o tym raczej nie wspominał. Spowodowane to było siedzącym trybem zycia i mnóstwem papierów do wypełnienia. Mimo to Arthur był w dość dobrej formie. Może nie szczytowej, ale nie zaliczał się do emerytów tak bardzo jak emerytem był.
-Och na litość boską, nie- odpowiedział prawie, że przekrzykując świszczący za budynkiem jeszcze glośniej wiatr- mam na myśli zebrane przez lata przedmioty, są bezcenne. Rozumiem, ze oceniasz wszystkich swoją miarą?- Uśmiechnął się kącikiem ust, a raczej wykrzywił usta w średnio przyjemnym, ale również nie niemiłym grymasie.
Pozwolił sobie włożyć ręce do kieszeni, co było mocnym znakiem rozluźnienia, naprawdę zamierzał przez te pare dni odpocząć i potrenować, dawno prawdziwie niepraktykowaną sztukę władania mieczem.
-Skoro już wspominałeś o tych świerszczykach...- burknął, ale wciąż była to forma żartu. oczywiście chodziło o rozbierany występ- Samochód jest, mimo wszystko niezmiernie wygodny. Pamiętam ten ból po przejechaniu wielkich odległości konno. Jest, doprawdy niezapomniany. Z resztą, ty na jeździectwie również sie znasz?- Zaraz, pewnie wszedł na drewniane stopnie wbudowane w podłoże, które prowadziły na plazę odgrodzoną od świata z jednej strony bardzo wysokim klifem, a z drugiej sporymi skałami.
Plaża była prywatna, bo Arthur tego potrzebował. Lubił siedzieć i godzinami wpatrywac się w morze, ale za ludźmi nie przepadał. Stąd taki, co prawda drogie, ale praktycznie w wypadku Anglika rozwiązanie.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Wto Lut 28, 2017 11:37 pm

Założył ręce za głowę. Tę podniósł trochę wyżej, by móc sobie podziwiać niebo. Nie było chyba aż takiego zachmurzenia. Miła odmiana. Ani żadnej mgły. Też jakaś tam różnica. Pewnie z rana woda zacznie lekko parować, ale nie miał zamiaru wstawać przed południem. Jego zamiary zapewne zostaną zdruzgotane przez angielską pobudkę, ale jeszcze żył nadzieją długiego snu.
- No swoją chyba muszę, bo żadnej innej nie znam, a nawet jakbym znał, to nie znałbym tak bardzo, jak tej swojej i w ogóle wydaje mi się, że powinienem na wszystko patrzeć ze swojej perspektywy, a nie czyjejś innej, bo to moje życie, moje wybory i inne takie bzdety.
Z głupiego tekstu o świerszczykach wyszła mu jakaś lekko filozoficzna gadka. Zreflektował się szybko i zaraz dodał:
- A pod łóżkiem trzymam rodzinny album. Nie wiem czy Scottie w kilcie zalicza się do świerszczyków, ale jeśli tak, to chyba powinienem je wymienić.
Chyba że Arthur lubił takie klimaty. W takim wypadku z chęcią by mu pożyczył… albo raczej zrobił kserówki, bo potem nie wziąłby albumu do ręki.
- Bezcenne wazy z dynastii Ming czy coś takiego? Ja chyba takich rzeczy nie mam, ale moje skarpetki czasami wybierają się na dobrowolne spacery. Może nawet nauczę je paru sztuczek. A co do jazdy, to lubię konie, ale nie wiem, czy się na nich znam. Znaczy specjalistą nie jestem, nie? To bardziej takie intuicyjne wszystko. Nie czytam poradników z czasopism.
Usiadł na chwilę na schodkach, żeby ponownie ściągnąć buty. Nie było nic gorszego niż piasek w butach. Chociaż może było? Kocia niespodzianka chociażby, ale to było miękkie i szybko się człowiek mógł tego pozbyć, a piasek, jak raz wleciał, to już nigdy nie chciał opuszczać nowego domu, nieważne ile się trzęsło obuwiem.
- Mnie raczej takie długie podróże ominęły, a przynajmniej nie były one zbyt częste i no… średnio je w sumie pamiętam. Ja nie lubię jeździć długo autem. Z koniem się czuje jakąś taką więź, a to jest tylko pusta maszyna.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Sro Mar 01, 2017 3:46 pm

Wysłuchał irlandzkiego wykładu filozoficznego i szczerze powiedziawszy uważał, że życie mogłoby się obyć bez tego typu... rozważań prowadzonych na głos, ale to jego zdanie i jego styl życia, a każdy inny moze sobie prowadzić takowe jak chce.
-Wiesz, nie wydaje mi się, zeby to bylo najlepsze podejście. Dobrze jest czasami spojrzeć z perspektywy drugiej osoby albo wczuć się w to, co inna osoba by zrobiła. To nie przydaje się tylko w prowadzeniu relacji- Których prowadzić nie umiem, pozdrowienia Arthur Kirkland- ale też w innych sytuacjach, a poza tym to całkiem inna sprawa od tego co napomknąłeś na koncu o wyborach czy wolności-odparł kiedy byli już w połowie zejścia na plażę.
-Jak tak, to chyba powinieneś się leczyć-odparł pod nosem z wyraźnym żartobliwym wybrzmieniem- ale co kto lubi, prawda? Jedni stylowe akty, a drudzy dobrobyt w kilcie- dopowiedział złośliwie i wykrzywił usta w niemiłym grymasie.
Za moment byli na plaży, na której wiatr nie wiał z każdej strony, bo w koncu była lekko odgrodzona od świata.
-Bardziej rzeczy, które dla mnie maja jakieś znaczenie- Arthur przetrzymywał najróżniejsze bibeloty, z resztą zapewne jak każdy długo żyjący człowiek, z prostego powodu; sentymentu.
-Ale jak pogoda nie sprzyja to lepsze auto niż męczenie siebie i konia.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Sro Mar 01, 2017 4:10 pm

Przekręcił oczyma z lekką irytacją.
- Relacje – szmacie. Mam spinać poślady i udawać kogoś innego tylko po to, żeby komuś było miło? To chyba nie za dobry pomysł. Człowiek się wtedy niszczy.
Spojrzał na Arthura wymownie. Bił do tego, że Anglia był człowiekiem dość… różnorodnym charakterowo i podejściowo, w zależności od tego, czego aktualna sytuacja wymagała, co nie umknęło uwadze Colina przez te wszystkie lata. Nie czepiał się tego, w końcu to był wybór Arthura, ale nie chciał też, by mu coś narzucano.
- Oczywiście nie każdy, ale ja bym kurwicy dostał i coś przypadkiem rozwalił, jakby mnie zmuszali do uśmiechania się. Znaczy wiesz… empatia i takie inne niech se będą, nie? Lubię czasami popatrzeć i zastanowić się, co ktoś inny myśli, ale nie będę się specjalnie zachowywać, bo komuś się zdarzył gorszy dzień.
Zachichotał, gdy Arthur kontynuował ten żart o rozbieranych fotkach Szkocji. Całkiem przyjemnie było go widzieć bardziej odprężonego niż zazwyczaj. Jeszcze bardziej przyjemnie, gdy się dodało fakt, że był trzeźwy. Znaczy w pewnym stopniu była to zasługa jego – Irlandii Północnej!
- Wiesz Arthie, psychylog jest drogi, a po Brexicie mam jeszcze większy deficyt pieniężny, więc wyciągaj portfel i wytrzepuj dla mnie hajs. Mogę ci za to napisać wiersz. A jak nie wytrzepiesz, to też napiszę, ale taki wiesz, niezbyt pochlebny.
Puścił mu oczko, nadal się uśmiechając. Żartowanie sobie ze swojej przyszłości, wcale nie malującej się w jasnych barwach, było codziennością. Nie przesadzał wcale z tymi pieniędzmi, bo faktycznie po Brexicie będzie mu o wiele trudniej utrzymać się samemu i cóż… albo ktoś dopłaci, albo może nastąpić pożegnanie. Sam był przeciwny wychodzeniu, ale się stało. Zdarza się w życiu. Nie miał, co płakać nad rozlanym mlekiem.
- Chusteczkę tej twojej rudej królowej? - Poruszył sugestywnie Brwiami, znowu się podśmiechując. – A tak na serio to masz tam jakieś miecze? Pewnie wiszą nad kominkiem. Tak po staremu.
Kiwnął głową na ostatnią kwestię. Arthie miał rację, chociaż Colin i tak wolał inne środki transportu. W aucie nie było mowy o rozprostowaniu nóg. Za to pociągi i statki miały taką możliwość! Gdy znaleźli się na plaży dokonał nagłego ataku na Arthura. Rzucił w niego zwiniętymi w kulkę skarpetkami. Broń biologiczna! Albo chemiczna? A może biologiczno – chemiczna?

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Sro Mar 01, 2017 9:23 pm

Chciał się trochę wyłączyć z rozmowy żeby przez chwilę wczuć się w nadmorską atmosferę. Faktycznie spojrzał gdzieś w dal, nie zastanawiał się nad sensem istnienia, ale delektował się chwilowym brakiem pochmurnej pogody i naprawdę przepięknym widokiem morza dzięki temu. Szum fal wynagradzał godziny spędzone w samochodzie i fakt, że trzeba będzie wysypywać piach z butów. Mimo chęci głos Colina wchodził mu przez uszy do mózgu, a przymus odpowiedzi był silniejszy niż chęć zrelaksowania się i przezycie konsekwencji ze względu na brak odpowiedzi. Westchnął.
-Wydaje mi się, ze się nie rozumiemy- odparł używając bezpiecznej formy- Mówisz o trzech różnych rzeczach. Po pierwsze, jak spoglądasz na kogoś ze swojej perspektywy to nigdy go nie zrozumiesz, a czasami potrzebujesz kogoś zrozumieć, więc starasz się załapać jego perspektywę, ale nie po to, aby obrać ją jako swoją, ale po to aby zrozumieć, chociażby dla własnego spokoju. Po drugie, uważam, że każdy ma psychiczna wolnosc wyboru i, tez każdy ma swój charakter... oczywiście w ramach mowienia o ludzkiej stronie naszego istnienia- Tej długowiecznej wolał nie poruszać- A trzecia sprawa, o ktorej mówisz i czuje, że masz do mnie pewien żal w tej sprawie... to, według Ciebie "udawanie kogoś, kim sie nie jest", a w istocie wypełnianie swoich obowiązków, przynajmniej w moim odbiorze, ale ja moge być spaczony ze względu na to, że widziałem za duzo kobiet i meżczyzn bedących wolnymi i charyzmatycznymi ludźmi, a potem Ci ludzie stawali się Monarchą, a Monarcha to taka funkcja, przy której na pierwszym miejscu jest sprawa Korony i Państwa, a na drugiej dopiero to, kim człowiek noszący koronę chcialby byc. Możesz to sobie odniesc do czego chcesz, tak czy siak to tylko luźna rozmowa.
Chyba właśnie przebił w mówieniu Irlandczyka, mogłby sobie pogratulować, gdyby nie fakt, że wcale nie miał ochoty mowić tego, co powiedział. Chciał jedynie wyjaśnic i postawić sprawę jasno, aby nie bylo później żadnych niedomówień w, jakby nie patrzeć istotnej kwestii.
-Zażyjesz troche słońca i Ci przejdzie, popijesz herbatą i będzie jeszcze lepiej. Po co psycholog od razu? Jest wiele innych sposobów, aby zapomnieć o złym widoku z młodych lat-dodał mowiąc już bardziej luźnym tonem niż przy poprzedniej wypowidzi.
Podszedł blizej wody ignorując fakt, że całkiem drogie buty grzęzą mu w piachu, a sam on nasypuje się do srodka. Spojrzał na mokry od morza piasek i na co chwilę pojawiajacą sie spienioną wodę. Zbyt dobrze mu się to kojarzyło, aż poczuł pewne ukłucie w klatce piersiowej. Chciał sie znaleźć gdzies daleko. Daleko od brzegu. Daleko od wszystkiego i wszystkich, co coś od niego chcą. Daleko od lądu. Chciał być po srodku morza, które pochlonęłyby jego myśli doszczętnie. Chciał przezyć jeszcze jeden sztorm, nie na nowym statu, a na takim drewnianym. Po cóż mu te wszystkie promy, kiedy prawdziwą przygodą była podróż w nieznane... ups. Chyba wyłaczył sie całkowicie.
-Co mówiłeś?- zapytał i zapewne nie spodziewał się dostac skarpetmi. Wydał z siebie dziwny dźwięk, coś na pograniczy kwiku i krzyknięcia i odsunął się od skarpet patrząc na nie nienawistnie, a potem przenoszac wzrok na rudego.
-Chciałbym powiedziec, ze to byl Twoj ostatni błąd, bo dobrze by to brzmiało..., ale... - Jakiś taki błysk w oku mu się pojaawił, nie nieprzyjemny, a rozbójniczy. Wziął te skarpetki i z wiadomym zamiarem zaczął iść prosto na Colina. Coż, ten był mniejszy i mlodszy? Trudno, mogł nie zaczepiać! Próbował go złapać i wcisnąć mu te skarpety w twarz, ale jak nie wyszło to w sumie tez spróbował ich przewalić na piasek. Jego też troche zaboli, ale bedzie warto.
Poniosło go.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Sro Mar 01, 2017 9:59 pm

Oczywiste było, że się nie rozumieli. Głównie z powodu niemożności słuchania innych , która u Colina występowała nader często i była dość wzmożona, gdy dochodziło do gadania na jakieś poważne tematy, szczególnie gdy go strofowano. Kiwał głową, pozwalając słowom przelatywać mu przez głowę i tylko lekko zahaczając o układ słuchu i odbierania informacji. Równie dobrze mógł założyć słuchawki, tyle samo by zapamiętał.
- Jak se tam chcesz – odparł bardzo dyplomatycznie jak na siebie. Nie chciało mu się kontynuować zbytnio tematu, a to była najszybsza droga, by go ukrócić. – I ten nie mam żalu do ciebie, nie? Ci to już za bardzo weszło w krew, i to część ciebie – dodał jeszcze po chwili. Chyba jednak coś tam słuchał.
Patrzył od czasu do czasu, jak Anglia morduje swoje buty, które pewnie kosztowały tyle, co jego miesięczne utrzymanie. No ładnie. Arthie mógł je przecież zdjąć. Szkoda butów i nóg, a potem i tak musi wysypać piasek. No i teraz nie pomoczy sobie stóp!
- Słońce i herbata nie wymażą tego obrazu z mojej pamięci. Wiesz, że zły dotyk boli całe życie? A złe widoki jeden dzień dłużej. Nie mogę spać, bo żyję w ciągłej obawie, że przyśni mi się Scottie w za krótkim kilcie i obcisłej bluzeczce!
Złapał się dramatycznie w okolice serca, by podkreślić wagę słów.
Ostatni błąd? Niech się Anglia nie przelicza. On w życiu popełnił kilka błędów (jeden nawet bardzo wielki; tak wielki, że pisało się go wielką literą) i nadal miał plany je popełniać, czy raczej żyć i może przypadkiem je popełniać. Kto będzie denerwować Anglika, gdy Colina zabraknie? Oczywiście na to miejsce jest pewnie pełno chętnych, ale Ulster robił to w nieco inny sposób niż reszta.
- Co ty… - wydusił jeszcze z siebie, gdy Anglia zaczął iść w jego kierunku.
Czuł, że stanie i czekanie na skarpetkowy wyrok nie będzie najlepszym pomysłem. Poza tym było bez sensu. Wolał działać. Rzucił trampki za siebie, żeby czasami nie przywalić nimi w twarz Anglii („Przepraszam Arthie, to był wypadek! Przyrzekam!”). Po tym zrobił rzecz jednocześnie heroiczną jak i głupią. Skoczył na Artura jak dość sporych rozmiarów wiewiórka. Być może dostanie trochę skarpetkami po twarzy, ale przynajmniej będzie triumfował, jeśli przewróci Anglika.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Sro Mar 01, 2017 10:20 pm

Skrzywił się na sposób wysławiania się Colina zanim jeszcze ruszył na niego ze skarpetkową bronią.
-Tobie- mruknął mimowolnie, więc już to pociągnał- Tobie, a nie Ci.
Potem wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Anglik odzwyczaił się od tak żywych akcji, bo większość dnia spędzał albo na herbacie, albo przy papierach. Ewentualnie przemieszczał się z jednego miejsca w drugie, grunt to zdrowy tryb życia.
Chciał uskoczyć i zaatakować od tyłu jak Irlandczyk już wyląduje, ale cóż, nie zdążył. W końcu Colin był mniejszy, a przy tym bardziej zwinny. W takim wypadku ciężzarem został obarczony bok Anglika, więc runeli w dół na piasek. Na szczeście nie ten, który był mokry prze fal.
Arthur nie próżnował, przysunął Norinoni skarpety do twarzy i chciał mu je wetrzeć na razie rezygnując z jakichkolwiek innych ruchów, bo liczył na fakt, że rudzielec będzie trochę dłużej omamiony upadkiem. Prawdopodobnie się mylił, bo skoro nawet sam sie pozbierał i przeżył ten upadek, prawie bezboleśnie, to czemu mniejszy i majacy lepsze lądowanie Colin miałby nie?

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Sro Mar 01, 2017 10:36 pm

Gdyby nie był zajęty właśnie walką o życie, zacząłby krzyczeć „CI, CI, CI, CI, CI!”, byleby tylko podenerwować Anglię. Ten wyjazd nie miał być samym leżeniem brzuchem do góry w miłej atmosferze.
Lądowanie trudno było nazwać lepszym albo przyjemniejszym. Arthur wylądował na zwykłym piasku, Colin za to na kościstym Anglii, co bardzo odczuła jego klatka piersiowa, w którą chyba się coś wbiło. Odsunął twarz od skarpet, ale niewiele to dało. Był mniejszy, a jego przeciwnik miał długie ręce, przynajmniej w porównaniu z tymi ulsterowymi, a Colin przecież chciał się odwdzięczyć. Przełknął dumę, wstrzymał na chwilę oddech, by nie wdychać toksycznych oparów. Polizał palca i spróbował go wsadzić Anglii do ucha. To była tylko zabawa, więc nie chciał czasami uszkodzić staruszka. Inaczej nie pouczyłby go walki mieczem.
Potem obetnie Arthurowi głowę.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Sro Mar 01, 2017 10:55 pm

Anglia poczuje ten upadek dopiero po upływie paru chwil. W tym momencie, w ferworze działania skupiał się na osiagnięciu celu.
Włozył Colinowi skarpetki w twarz, co już było sukcesem, chciał mu je wsadzić do ust, ale stwierdził, ze to by było już zbyt wiele. Po, w swoim mniemaniu zwycięstwie chciał się wyswobodzić i wstać, ale zanim w ogóle zdążył zrobił cokolwiek w tym kierunku to poczuł mokry palec w uchu.
Wciągnął głęboko powietrze.
Arthur nie miał najprzyjemniejszego dzieciństwa, wychowywanie się z rudymi dzikusami w końcu nie leży w gestii najprzyjemniejszych zwłaszcza jak jesteś jedynym innym i wyśmiewanym.
To było bardzo dawno temu, ale wspomnienia w postaci nieprzyjemnych migawek w odpowiednich momentach zostaną jeszcze długo.
Anglik wykrzywił się.
Zesztywniał.
Teraz miał ochotę wepchnać te skarpetki Irlandczykowi do gardła, ale miał w sobie na tyle opanowania, aby tego nie zrobić... dobra.
Nie miał.
Arthur nie myślal teraz w kategoriach; uszkodzić nie uszkodzić. Po prostu trzymał się zasady oko za oko, ząb za ząb, a skoro Irlandia Północna zaczał z nim te "walkę" to i musiał być przygotowany na ewentualnośc nie odpuszczenia.
Czy był to już inna sprawa.
Korzystając wciąż ze swojego położenia podniósł się, a raczej wyswobodził swój bok spod chłopaka i rozpoczął kontrofensywę nie czekając nawet na irlandzką reakcję na takowe oswobodzenie ze strony angielskiej.
Jeżeli Colin sie nie odwrocił na plecy to miał na nich własnie Arthura, który próbował poczęstować go, zapewne kwaśnymi skarpetkami.
Jeżeli Colin sie odwrócił, to cóż, miał na sobie Arthura próbującego poczestować go tymi samymi skarpetkami.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Sro Mar 01, 2017 11:09 pm

Skrzywił się niemiłosiernie, gdy do jego nosa dotarł ten zapach. Może jednak powinien ubrać świeże skarpetki?
Nie umknęło jego uwadze dziwne zachowanie Arthura. Poczuł, że zrobił coś nie tak. Coś bardzo nie tak. Miał z jednej strony ochotę się wycofać, bo wiedział, że dalsza szarpanina może nie poskutkować najlepiej. W końcu Arthie bez powodu nie wyglądał, jakby właśnie wspominał Wietnam. Z drugiej nadal chciał go dręczyć, po czym pięknie było widać pokrewieństwo z innymi rudymi.
To rozważanie odwrotu spowodowało, że przekręcił się na plecy, przez co miał teraz swojego przeciwnika nad sobą. Zacisnął usta, żeby faktycznie nie zostać uduszonym tym materiałem. Arthur nie był chyba sobą. Przesadzał nawet w opinii Colina, która była dość luźna jeżeli chodzi o dokuczanie sobie, ale to, co teraz sobą reprezentował to była agresja, a nie zaczepki. Machnął na odlew nogą, żeby strącić z siebie Anglika.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Sro Mar 01, 2017 11:20 pm

Faktycznie była to przesadna reakcja na tego rodzaju zaczepki, ale Arthurowi często zdarzało się tego nie czuć. W końcu nie bez powodu dokopał w bardzo realny i poważny sposob wszystkim tym, którzy go te wieku temu dręczyli.
Tak miał.
Jakieś odczucie wstydu obudziło się w nim dopiero gdy wylądował twarzą w piachu i dostał po kosciach irlandzką nogą. Wcześniej zapieral  się mocno nad Colinem, ale tak bardzo chciał wepchnął mu te skarpetki, tak dużą miał zażartość w spojrzeniu, ze chyba za dużą i mu nie wyszło.
Odsunął głowę minimalnie od piasku. Zaczerpnął paru oddechów, a wstyd ogarnal go całkowicie.
Przetarł ręką twarz żeby nie mieć piasku na Brwiach i przetoczył się na plecy.
-Nie znoszę was wszystkich- wysapał, ale nie jakoś nienawistnie. Po prostu bezsilnie.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Sro Mar 01, 2017 11:55 pm

Trafił w coś! To chyba przywróciło Anglika do normalności, bo nie próbował go już udusić skarpetką. Wypuścił głośno powietrze przez usta, żeby się uspokoić. Sam miał teraz ochotę mu oddać, ale ze zdwojoną siłą. Musiał jednak byś silny. Psychicznie. Nie dać się ponosić emocjom aż w tak znaczy sposób, jaki właśnie opętały blondyna.
- Też was nie znoszę… - odpowiedział z drobną obrazą w głosie.
Położył się plecami na piasku. Był zimny i lekko wilgotny, ale całkiem przyjemny w dotyku. Przymknął oczy, a ręce rozłożył na boki, jakby zaraz miał w nim zrobić aniołka czy tam amerykańskiego orła pokoju.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Czw Mar 02, 2017 12:06 am

Piasek faktycznie był chłodny, ale nie nieprzyjemny. Nie bylo w nim sporo kamieni, co też ułatwiało całą sprawę.
Rzucił Irlandczykowi jego skarpetki, a ręka i tak mu pewnie prześmierdła tym zapaszkiem, więc złapał w nią piasek.
-To mamy coś wspólnego- odparł kiedy już nie sapał po tym jakże wielkim wysiłku. Popatrzył chwilę na morze delektując się ciszą jaka zapanowała. Nawet Colin przestał się odzywać, klękajcie narody.
Arthur przekręcił się na bok przymykając jedno oko.  Nie chciał mieć w nim piasku, ale też chciał widzieć dobrze morze. Uspokajał się coraz bardziej, już nie odczuwał tak mocno szybkiego bicia serca.
Słońce na chwile zniknęło za niewielką chmurą, Anglik zamknął oczy.
Poczuł się nagle bardzo senny.
Wiedział, ze powinni iśc i się rozpakować oraz, ze cicha sielanka za niedługo sie skonczy, bo rudy nie poleży spokojnie w jednym miejscu zbyt długo.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Czw Mar 02, 2017 12:19 am

Faktycznie, nie mógł długo leżeć bezczynnie. Poruszył się lekko niespokojnie, żeby najpierw podrapać nos, który nagle zaczął już swędzieć. Chwilę potem już nie leżał, a siedział na piasku. Spojrzał na Arthura bez większych emocji. Ziewnął, oczywiście nie zakrywając ust dłonią. Nikogo tutaj nie było, więc mógł pokazać swoje wnętrzności światu.
- Musisz więcej się ruszać, bo prawie umarłeś podczas tego pojedynku, wiesz?
Anglia z pewnością nie miał za dużo ćwiczeń fizycznych. Colin był zupełnie inną sprawą, bo nawet jak nie chciał, to i tak miał za ich za dużo. Chociażby dlatego, że nie potrafił usiedzieć w miejscu.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Anglia on Sob Mar 04, 2017 6:50 pm

-Ruszam się odpowiednio dużo- mruknął powoli otwierając oczy i zaraz podnosząc się z piasku strzepujac jego ostatni z ubrania.
-Chodźmy do środka. Trzeba się rozpakować, a jeszcze przed zmrokiem dobrze by było faktycznie zająć się tym po co przyjechaliśmy, a potem jakoś wyposazyć lodówkę... A najblizszy sklep jest wioskę dalej- westchnął krótko spoglądając na, już troche bardziej zachmurzone niebo.
Coś mu strzyknęło w kolanach jak wstawał z pozycji siedzącej do stojącej, ale nie specjalnie go to zaskoczyło. Wyciągnął rękę w stronę Irlandczyka żeby pomóc jemu wstac.

_________________
'Sitting in an English garden waiting for the sun.
If the sun don't come, you get a tan from standing in the English rain'
avatar

Anglia

Liczba postów : 195
Skąd : Londyn
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Irlandia Północna on Sob Mar 04, 2017 7:05 pm

- Gdybyś ruszał się odpowiednio dużo, to byś teraz tutaj nie odwalał stanu przed zawałowego, a musisz wiedzieć, że ja się nie za bardzo znam na pierwszej pomocy, więc twoje zwłoki wrzuciłbym do morza albo zakopał na plaży. Skoro jest prywatna, to nikt by ich szybko nie znalazł.
Wstał bez pomocy Anglii. Wolał zrobić do sam. Bał się, że jak go pociągnie czy coś, to jeszcze Arthurowi zupełnie kolana pękną, bo już wydawały jakieś podejrzane odgłosy, które słyszał kiedyś u dziadków przechodzących przez ulicę. Nie otrzepał się z piasku, naniesie go pełno do domku, żeby ktoś się nie nudził z rana i miał coś do roboty. Zamiast tego podszedł do swoich butów, które rzucił za siebie w ferworze walki. Spojrzał do sodka, by zaraz się skrzywić, bo oto tak broniona rzecz, właśnie stała się małą piaskownicą. I po cóż były jego wszystkie starania? Mógł równie dobrze trzymać ja na nogach. Może wtedy kopnięcie Arthura bardziej by go zabolało? Klepnął buty o siebie, próbują wytrzepać piasek.
Wizja rozpakowywania się średnio mu pasowała. Nie będą tutaj aż tak długo. Ubrania mogą leżeć w walizce. W ten sposób oszczędzą czas na pakowanie się podczas wyjazdu. Plan idealny, ale dałby sobie głowę obciąć, że Arthie się na niego nie zgodzi. Pewnie dlatego, że ubrania się pogniotą, ale to jakoś Colinowi nie przyszło do głowy, a nawet jakby przyszło, to niespecjalnie się by tym przejął.
- Mam kanapki! - zakomunikował.
Faktycznie coś tam ze sobą spakował, ale trudno było powiedzieć, co z chleba zostało po kilkugodzinnej jeździe autem. Poza tym kanapką daleko było do pełnowartościowego posiłku i składały się z dwóch pajdek chleba przełożonych cienkim plasterkiem jakiejś taniej szynki. Coś, czego Arthur by pewnie kotu nie dał.
- Ale tak pierwszego dnia chce ci się już robić? Zobacz jaka śliczna pogoda, żal nie skorzystać!
Sam spojrzał na zachmurzone niebo z szerokim uśmiechem. Piękno w najczystszej postaci.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: East Sussex

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach