Keywords

Latest topics
» Nieobecności
Sob Cze 17, 2017 3:14 pm by Białoruś

» Skojarzenia
Czw Cze 15, 2017 10:32 pm by Dania

» Reakcje
Czw Cze 15, 2017 10:30 pm by Dania

» Parowanie
Pon Cze 12, 2017 8:59 pm by Argentyna

» Niekończąca się opowieść
Nie Cze 04, 2017 8:16 pm by Czarnogóra

» Otwórz książkę...
Nie Cze 04, 2017 8:13 pm by Czarnogóra

» Muzycznie
Nie Maj 21, 2017 6:36 pm by Korea Północna

» Banowanie
Nie Maj 21, 2017 6:35 pm by Korea Północna

» Rozwiń skrót
Sob Maj 20, 2017 12:19 am by Anglia

wymiana
Font

Saksońska cholera.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Saksońska cholera.

Pisanie by Prusy on Pią Lut 24, 2017 1:24 am

Saksonia




Imię:Johann
Nazwisko:Wärzner

Charakter:
Należy zacząć od bardzo ważnego i nieuniknionego faktu, że Johann jest typowym niskociśnieniowcem. Zawroty głowy, senność czy okropnie zimne stopy lub ręce to codzienność. Ratunkiem na to wszystko jest oczywiście kawa, bez której Saksonia jest nie tylko nieobecny duchem, ale bywa również niemożliwie wredny. Takie zachowanie spowodowane jest,  zawrotami głowy czy nogami uginającymi się, od czasu do czasu jak gumi-żelki, a to potrafi być naprawdę nieprzyjemną i uprzykrzająca życie sprawą.
Pomijając jednak, na chwilę kwestię, która większość czasu oddziela Wärznera od świata zewnętrznego, wielką, szklaną szybą to jest osobą niezwykle wygadaną. Czasami nie sposób zrozumieć co on właściwie chciał powiedzieć i to wcale nie przez sam akcent, a najzwyklejszy brak składu i ładu w zdaniach złożonych i tych mniej. Poza tym, bywa i tak, że sam zgubi się w tym, co chciał powiedzieć. Zdarza się, naprawdę.
Potrafi być też narwany,  oczywiście kiedy, w końcu uwolni się od, prawie, że wiecznego „przymulenia”. Oczywiście, potrafi dojść do kompromisu, ale to w sytuacjach bardziej kryzysowych niż zwyczajowych, a to z prostego powodu; zdarza mu się unosić honorem i to…. No może nie tak często, ale również nie rzadko. Poza tym, mimo braku bardzo znanych i widocznych sukcesów militarnych potrafi walczyć o swoje, co było widać pod koniec lat ‘80 XX wieku. Demonstracje, strajki i ogólna rewolucja z dobitnie wyrażonym zdaniem na temat podzielonych Niemiec to coś, co ukazało upartość Saksonii w dążeniu do wyznaczonych celów.
Nie lubi rozwiązywać konfliktów siłą, woli kombinować w każdą, możliwą stronę.  Zdarza mu się usłyszeć na ten temat komentarz, ze to z powodu zbyt bliskiego obcowania ze słowiańską częścią świata. Czyste złośliwości.
Na co dzień jest raczej pokojowo nastawiony do wszelakich spraw i osób. Lubi wypić kawę i zjeść coś słodkiego w miłym towarzystwie. Z resztą piwem też nie pogardzi...no, winem też nie.  Szanuje sobie spokój, a jest go w stanie osiągnąć poprzez przyzwyczajanie się do niektórych faktów (No przecież nie zawsze potrzebne są rewolucje czy inne bitki, wiadomo). Lubi uczęszczać na różnego rodzaju przedstawienia czy koncerty. Właściwie to lubi samą sztukę w sztuce (Sztuka dla sztuki…!). Obrazy, muzykę, literaturę… wszystko to znajduje się w obrębie wärznerowych zainteresowań.
Uwielbia, również wciskać nos w nie swoje sprawy. Wcale nie z tego powodu, że interesuje się losem jakiejś zabłąkanej duszy, nigdy w życiu. Jest po prostu ciekawy, nie samych ludzi i ich osobowości, a reakcji i zachowań. Dlatego pewnego razu może rozmawiać otwarcie i z żartem, a innego już tak okropnie prawdomównie, że będzie to podchodziło pod brak instynktu samozachowawczego.  Z jeszcze innej strony jak już kogoś polubi, to będzie bronił tej osoby i o nią dbał. Na swój, charakterystyczny sposób, ale zawsze to lepiej niż być nękanym różnego rodzaju pytaniami tylko z tego powodu, ze Johann jest ciekawy.

Wygląd:
Johann to wysoki i smukły mężczyzna, a przez to pierwsze mam na myśli… naprawdę wysokiego; calutkie sto osiemdziesiąt osiem centymetrów. Włosy ma blond i długie do ramion, najczęściej rozpuszczone albo spięte w kucyka, bo ileż można to rozczesywać, a to i tak się plącze. Jego oczy są ciemnoniebieskie, raczej średnio podchodzą pod szary, ale to zależy od kąta patrzenia, prawda? Momentami wydają się jaśniejsze. Usta są, zwyczajowo wygięte w krzywym i wrednym uśmiechu. Saski szczękościsk.
Ubiera się w zależności od nastroju, czyli naprawdę różnie. Jednego dnia można spotkać go w koszuli i eleganckich spodniach, a kolejnego w ubrudzonych farbą starych, pamiętających jeszcze komunizm jeansach i jakiejkolwiek, zbyt luźnej koszulce. Często ma dwie rożne skarpetki, bo nie przywiązuje wagi do parowania ich ani nawet nie chce mu się rano sprawdzać która pasuje do której.


Relacje:

Austria
Bywało różnie, ale Johann nie jest dla Rodericha wcale aż taki wredny. Austriak ma bardzo dobre słodycze, a przede wszystkim wspaniałą kawę, to mocny argument. Poza tym mają wspólny temat do rozmów, czyli sztukę.

Belgia
Czekolada. Trochę sztuki i troche kawy. Tak, idealnie. No i frytki z majonezem, ale to już mniej. Przez żołądek do serca

Bawaria
Generalnie za nim nie przepada, chociaż to też róznie można odebrać. Naprawdę róznie. Obydwaj żyją długo i sporo w zyciu juz widzieli, a w takich sytuacjach, czasami trudno określić relacje w jednoraki sposób. Mimo to Johann jest jedną z niewielu osób, która nie daje, i nigdy nie dawała Bawarii wejść sobie na głowe. Cóż, jak to robi? Słodka tajemnica albo zwyczajna kwestia podejścia do życia. Poza tym zazdrościł Bawarowi, ze ten znalazł sie po II wojnie, po tej "lepszej", no...! prężniej rozwijającej się stronie kotary. Poza tym Jasiek uważa to za niespawiedliwość, ze ta bawarska odrębność jest tak dostrzegalna, odmiana języka, kultura... wszystko. No i nazywanie sie Bawarczykiem, Johann też nazywa sie Saksończykiem i momentami zdarza mu sie krzyczeć o takową kulturową odrębność... cóż, bez większych skutków. drama button. Generalnie starych brudów sie nie czepia... no chyba, ze ktoś je wyciągnie. Wtedy... czemu by nie?

Polska
Polska-przede wszystkim należy zacząć od tego, że z początku znajomości łączył ich wspólny interes jakim jest niechęć do Gilberta. Mieli nawet unie, a w Dreźnie, w Zwingerze do dzisiaj można spotkać polskie „elementy”- np. Koronę wbudowaną w część zamku.
Unia Saksonii z Koroną i Litwą była oparta w większości na handlu Lipska z Rzeczpospolitą oraz na znacznym rozwoju polskiej kultury i sztuki. Zmieniła się też obyczajowość, ludzie zaczęli pić kawę…
W każdym razie, Johann do Feliksa ma podejście jak najbardziej pozytywne.

Niemcy
Ludwig jest przede wszystkim dla Johanna kimś młodym i wychowanym przez Gilberta. Saksonia nie była zgodna z pruską opcją zjednoczeniową... z resztą, z każda opcją zjednoczeniową, więc pojawienie sie Ludwiga wcale nie było dla niego czymś pozytywnym. Co, jednak mógł zrobić? Pieniędzy było brak, nawet jakby każdy człowiek, ówcześnie mieszkający w Królestwie Saksonii został powołany do armii to i tak nie miałoby to szans ze względu na potęgę tej pruskiej, cóż. Jasiu nigdy wojakiem nie był, trzeba to przyznać. Ostatecznie uważa Ludwiga trochę za młodego, do ogarniania całego tego niemieckiego bajzlu. Co nie przeszkadza mu w denerwowaniu Niemca, o nie. Przedrzeźnianie zawsze jest na pierwszym miejscu.

Prusy
Lubi Gilberta na swój sposób... a przede wszystkim denerwować, tak. Prusy ma te właściwość, ze najczęściej daje się wkręcić w Johannowe "gierki". W historii zazwyczaj stali po dwóch różnych stronach barykady. Saksonia ma zal o pare rzeczy, ale tutaj tak samo jak z Bawarią. Dopóki nikt tego nie wyciagnie to Hans raczej da temu spokój.

Łużyce
Niedobitki Słowian na niemieckich terenach, tak niektórzy zwykli mawiać, brzydko z ich strony Johann dba o Ludowita, a raczej o podtrzymanie przy życiu jego kultury. Do tego stopnia, ze język łużycki jest nauczany, na terenach, gdzie Ci Łużyczanie faktycznie egzystują, w szkołach. Na tablicach informacyjnych również znajdują sie napisy w dwóch jezykach; niemieckim i łużyckim(dolnym lub górnym w zależności od miejsca). Łużyce ma nawet swoich ludzi w parlamencie, a działania te nie są znowu takie związane z dzisiejszą, jakże wszechobecną tolerancją i brakiem nienawisci do drugiego człowieka, bo zaczęły sie już w XVII wieku. so hipster




Ciekawostki:

  • Saksonia to średniej wielkości land raczej słynący z produkcji porcelany, a nie jakichś tam sukcesów militarnych. Wspomniane wyroby to Miśnieńska porcelana, która powstała dzięki nadwornemu alchemikowi. Z początku była jedynie rozdawana, a nie sprzedawana. //

  • Ziemie, na których znajduje się obecna Saksonia przeszły wiele zmian, chociażby pod względem etnicznym jej mieszkańców. Kiedyś były to tereny, w większości słowiańskie. Z resztą, nawet teraz znajdziemy tutaj Łużyczan z własnym językiem i podtrzymywaną kulturą czy tradycjami. Sam premier jest pochodzenia Serbołużyckiego.

  • Saksonia to najstarsze Wolne Państwo w całych Niemczech

  • Johann Sebastian Bach pochodził z Saksonii, z Eisenach.

  • Adam Mickiewicz napisał w Dreźnie III część Dziadów.

  • Słowacki też coś tam naskrobał.

  • A nawet Kościuszko się znalazł w stolicy Saksonii.

  • Muzeum Kraszewskiego w Dreźnie jest jedyną polską placówką muzealną na terenie Niemiec.

  • Fryderyk Mądry, elektor Saksonii w XV i XVI wieku był tym, który zaproponował Marcinowi Lutrowi schronienie u siebie, aby ten mógł spokojnie prowadzić swoją działalność. To w Saksonii Luter przetłumaczył Biblię na język niemiecki.

  • Saksonia to najbardziej atrakcyjny turystycznie Land w całych Niemczech, ze względu na barokowe budowle inspirowane architekturą włosko-francuską z tego okresu oraz na starówki czy zbiory obrazów, m. in „Galeria Wielkich Mistrzów”.

  • W Dreźnie co grudzień organizowany jest największy Jarmark Bożonarodzeniowy.

  • Pierniki drezdeńskie to tak jak u nas te toruńskie, są supi.

  • W Dreźnie znajduje się świątynia, w której odbywają się msze dla trzech wyznań: katolików, prawosławnych i luteran. Byłą ona budowana pod ukryciem, aby nikt nie mógł mieć zastrzeżeń. Do dzisiaj odbywają się tam msze wszystkich trzech wyznań, o różnych godzinach, oczywiście~

  • Saksoński to język potoczny określany jako tzw. regiolekt,  dzieją się w nim różne, magiczne rzeczy:
    zmiękczenie głosek; „B” zastępuje każde „P” (Babba zamiast Papa) , a „D” każde „T” (Diere zamiast Türe). Poza tym końcówki zanikają (ni zamiast nicht, mei zamiast mein), a samogłoski są zmieniane i rozciągane w czasie (glooben zamiast glauben). Istnieją takze słowa, które rozumieją tylko wtajemniczeni; „Huddelei”- złościć się lub „Dämmse” czyli upał.

  • Kartofle są narodowym pokarmem od XVIII wieku.

  • Saksońskie wino robi się w dolinie Łaby, uzupełnia ono kazdy dobry posiłek. Uprawiane są wina białe; Riesling, Muller-Thurgau czy specjał Goldriesling, a winnica w zamku Proschwitz należy do winnic wysokiej jakości.

  • Chętnie pijane są również korzenne piwa i ziołowe nalewki.

  • Sam Johann bez kawy nie przeżyje dnia.

  • Uwielbia tez wszelkiego rodzaju czekolady i ciasta, jest to ważny argument przetargowy w jakiejkolwiek sprzeczce.

  • To w Saksonii produkowano Trabanty, a Johann właśnie takowym samochodem jeździ. Jego trabi jest żółty, żółciutki.

  • ->Postać zaczerpnięta od Shen&Nox, wzroowana też troche na jej obrazie przedstawionym przez Muszkę, no... i pewnikiem przerobiona też na moje!<-
    LINK

avatar

Prusy

Liczba postów : 12
Join date : 05/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach