Keywords

Latest topics
» Nieobecności
Sob Cze 17, 2017 3:14 pm by Białoruś

» Skojarzenia
Czw Cze 15, 2017 10:32 pm by Dania

» Reakcje
Czw Cze 15, 2017 10:30 pm by Dania

» Parowanie
Pon Cze 12, 2017 8:59 pm by Argentyna

» Niekończąca się opowieść
Nie Cze 04, 2017 8:16 pm by Czarnogóra

» Otwórz książkę...
Nie Cze 04, 2017 8:13 pm by Czarnogóra

» Muzycznie
Nie Maj 21, 2017 6:36 pm by Korea Północna

» Banowanie
Nie Maj 21, 2017 6:35 pm by Korea Północna

» Rozwiń skrót
Sob Maj 20, 2017 12:19 am by Anglia

wymiana
Font

Na Północy jest zawsze weselej!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Na Północy jest zawsze weselej!

Pisanie by Irlandia Północna on Pią Lut 17, 2017 1:19 am


Northern Ireland
Irlandia Północna
Tuaisceart Éireann
Norlin Airlann

Znany także jako Ulster albo Norin.

Imię: Colin
Nazwisko: Kirkland (O’Sullivan)

Wygląd:
Północ jest państwem o wiele młodszym od reszty swojego rodzeństwa. Jego „powstanie” można datować na około XVII lub XVIII wiek. Przekłada się to w znacznej mierze na jego wygląd. Nie jest bowiem on osobą dorosłą, w pełni rozwiniętą. Można śmiało mówić o nim per „chłopak”, co jednak może powodować oburzenie u samego omawianego, jeśli tylko warunki nie sprzyjają. Nie lubi w końcu być traktowany jak dziecko.
Przypomina całkiem zwyczajnego nastolatka, który najlepsze lata ma jeszcze przed sobą. Nie jest z pewnością osobą wysoką, bo mierzy niecałe 160 centymetrów, ale nadal rośnie i, kto wie, może uda mu się wybić ponad resztę braci? Nie posiada postury atlety, jest bardzo chudy, przez co niektórych doprowadza do płaczu i chęci napychania go jedzeniem wszelakim. Z chęcią przyjmuje wszystkie jadalne podarki (wybredny nie jest), ale i tak jego waga nie skacze zbytnio, a żebra nadal pozostają widoczne. Jego skóra jest blada, jak przystało na mieszkańca wiecznie zamglonej lub zapadanej wyspy. Nie przepada za słońcem – i on, i skóra. Ta druga ma w zwyczaju dość szybko się czerwienić, by zaraz przejść w stan oparzeń. Nic przyjemnego. Barki, górna część ramion i plecy są gęsto zasłane piegami. Także twarzy to nie ominęło, choć tam ich skoncentrowanie jest o wiele niższe i występuje tylko w regionie nosa i policzków.
Choć reszta ciała jest dość marnie opatrzona w tkankę tłuszczową, twarz jakimś cudem zachowała swoją dziecinną pucułowatość, a co za tym idzie, policzki idealne do ciągnięcia. Jej głównym elementem są oczy zielonej barwy. W końcu Irlandia to zielona wyspa! (Co z tego, że Północ to teren mocno uprzemysłowiony i raczej mało zielony?). W samym centrum jest mały, lekko kartoflany nos. Pod nim usta, jak to usta, niezbyt ciekawe. Za nimi dwa rzędy śnieżnobiałych zębów, niestety z pewnymi brakami. Colin jakimś cudem wybił sobie górną dwójkę i w jej miejscu zieje teraz czarna dziura. Włosy chłopaka są rude, rzecz by można, że ogniste, jeśli komuś zachciałoby się bawić w poetę lub barda. Są ni to krótkie, ni to długie. Z przodu posiadają grzywkę, która czasami zasłania pokaźne Brwi. Z tyłu sięgają karku. Pewne jest to, że zawsze są w nieładzie, a próby ujarzmienia ich są daremne.
Nie ubiera się w żadnym przypadku elegancko czy wytwornie, wręcz ucieka od takich ubrań. Najbardziej ulubował sobie zwyczajne bluzy z kapturem. Codziennym widokiem są drobne zadrapania na twarzy czy rękach. Czasami zdarzą się jakieś większe rany, ale wtedy próbuje ukryć je przed światem. Jest chłopakiem energicznym, więc wszędzie jest go pełno. Nie posiada zbyt wielu zahamowań, więc wchodzi, gdzie tylko może. Jego głos jest nieco irytujący dla niektórych uszu ze względu na swoją skrzekliwą barwę. Warto dodać, że Colin jest krótkowzroczny. Nie widzi dalej, niż na 10 metrów. Zapewne powinien nosić okulary, ale za nic nie wciśnie mu się ich na nos.

Charakter:
By zrozumieć w pełni charakter Północy, należałoby z lekka przybliżyć jego dziedzictwo kulturowo – historyczne. Nie jest to bowiem naród, który wykwitł na wiekowych tradycjach, przekazywanych z dziada na pradziada, a raczej dość wybuchowa mieszanka wpływów irlandzkich, szkockich i angielskich, która jakimś cudem wyrosła na całkiem świadomą zbiorowość.
Zacząć by należało w zamierzchłej przeszłości, gdy Anglicy zdecydowali założyć swoją pierwszą kolonię w Irlandii. Proces ten trwał dość długo, a skończył się tym, że rdzenna ludność była raczej tą drugą kategorii. Nic ciekawego, jeśli chodzi o sam fakt powstawania Północy. Ważniejszym aspektem było osiedlanie się protestantów szkockiego i angielskiego pochodzenia w górnych stronach Irlandii. Nowi osadnicy powoli asymilowali się z ludnością i ich kulturą, przejmując irlandzki styl bycia, ale jednak pozostawali wierni swojej religii. Gdy dochodziło do wszelakich zerwań niepodległościowych od katolickiej strony Irlandii, Północ zazwyczaj pozostawała neutralna lub wierna Koronie. W ten sposób narastał konflikt pomiędzy katolikami a protestantami, ale to inna historia. Najważniejszym faktem jest to, że Północ jest bardziej angielska niż sam Anglia (według niektórych), ale jednocześnie bardziej irlandzki niż Irlandia (według innych), a przy okazji jeszcze czasami szkocki jak prawdziwy Szkot.
Tym oto sposobem dochodzimy do kwestii właściwej, jaką jest charakter Colina. Zazwyczaj jest chłopakiem miłym, uśmiechniętym i skorym do rozmów. Szczególnie to ostatnie jest u niego nasilone. Jest straszną gadułą, iż czasami może się wydawać, że mówi dla samego faktu wydobywania z siebie jakichkolwiek dźwięków. Może rozmawiać o (prawie) wszystkim, nie pozwalając drugiej stronie dojść do głosu. Sam fakt gadania jednak nie koniecznie oznacza dar porozumiewania się. Z tym chłopak ma problemy, bo oto słuchanie nie jest jego najmocniejszą stroną. Wpływ ma także na to hierarchia jego wartości. Najważniejszą z niej jest wolność. Wolność do wszystkiego: od niepodległości po wybór skarpetek. Wszelakie formy ucisku są przez niego uznawane za atak lub dalsze traktowanie go jako dziecka, którym przecież już od dawna nie jest. Najbardziej wyczulony jest, gdy dochodzi do rozmów z Irlandią ze względu na ich dość burzliwą przeszłość. W jej przypadku może zareagować trochę nazbyt agresywnie. W przypadku reszty osób próbuje być jednak mniej wybuchowy.
Wybuchowy… Nastrój Północy może zmienić się diametralnie w ciągu kilku minut, jeśli poruszy się tylko jeden z delikatniejszych tematów (chociażby religię, lecz tego nie polecamy) i z miłego chłopaka zamienia się w skorego do agresji gnojka, bo inaczej w słowa tego ubrać się nie da. Nie należy do osób pokojowych, co znacznie odróżnia go od samej Irlandii czy nawet Anglii (ktoś tu za dużo patrzał się na wujka Szkocję). Jest porywczy i nie boi się użyć pięści zamiast słów. Jest przy tym wyszczekany, a z używanego przez niego słownictwa byliby dumni wszyscy marynarze z portu w Belfaście. W walkę o swoje sprawy wkłada całe serce (a czasami trochę ołowiu), więc nie boi się wykorzystywać niezbyt pochlebnych ruchów, zaczynając od gryzienia a kończąc na kopnięciach… w pewne wrażliwe strefy. Przy okazji Colin jest chłopakiem światowym, słyszał o równouprawnieniu i w ten sam sposób potraktuje także płeć piękną, jeśli ta mu się naprzykrzy.
Wraz z lekko cholerycznym charakterem, Północ dostał dar szaleństwa. Myśleliście, że Irlandia jest szalona? Proszę spojrzeć na Colina, który jeszcze na dodatek posiada w sobie młodzieńczy wigor. Szaleństwo w ostatnich latach zostało z lekka opanowane, lecz w kącikach oczu nadal czai się ta zaczepna iskierka gotowa popchnąć go do rzeczy irracjonalnych i całkowicie bez sensu.
Bo po co w życiu sens, gdy ma się „craic”? Craic nadaje życiu sens. Czym on jednak jest? Pojęcie jest dość trudne do zdefiniowania, ale w pewnym sensie jest kwintesencją bycia Irlandczykiem. Może to być zwyczajna, acz przyjemna rozmowa, może to być świetna atmosfera, a może też być drobny żart. Określenie to odnosi się wyłącznie do dobrych rzeczy, które dają komuś przyjemność. Jeśli uczyniło się coś bez żadnego większego powodu, można śmiało powiedzieć, że powodem był craic.
Skoro już mowa o żartach, warto wspomnieć, że to jedna z domeną Północy. Lubi psocić, kradnąc gazety czy podkładając komuś poduszki – pierdziuszki. Nie zna przy tym umiaru, więc te, dla niego, „drobne” żarty, mogą skończyć się niezbyt przyjemnymi konsekwencjami. Na szczęście takie wybryki kieruje wyłącznie w kierunku członków swojej rodziny i innych osób, które dobrze zna.
Ale życie Północy to nie tylko radosne śmianie się. Konflikt narosły w ostatnim wieku dość silnie na niego oddziałuje nawet w tym momencie. Brakuje mu stabilności emocjonalnej i pewnego oparcia w innej osobie. Zawiódł się na swojej siostrze i Anglii, przez co trudno zaufać mu innym osobom. Choć może wydawać się przyjacielski w stosunku do nowopoznanych, utrzymuje pewien dystans. Bywa nieco… rasistowski. Nie przepada za osobami o innym odcieniu skóry.
Żyje chwilą, tu i teraz. Raczej nie rozwodzi się nad skutkami swoich czynów, przez co zawsze ma pusty portfel. Poza wolnością najważniejsze jest dla niego szczęście, a te można uzyskać na kilka tradycyjnych sposobów. Jednym z nich jest alkohol, którego Colin jednak nie często smakuje ze względu na swój dziecinny wygląd i problemy z poświadczeniem o swojej pełnoletności. Z drugiej strony ma muzykę, która na szczęście nie jest jakoś trudno dostępna. To najczęściej za pomocą niej odrywa się od rzeczywistości. Lubuje się zarówno w irlandzkich klasykach, jak i bardziej nowoczesnych nurtach, jak chociażby rap. Sam posiadł dar muzykowania – potrafi dość czysto śpiewać, tańczyć i świetnie idzie mu gra na flecie. Lubi zwierzęta, które są kolejną odskocznią od jego emocjonalnych problemów. Szczególnie upodobał sobie owce i konie. Konie w garniturach!

Relacje:
SPONSOR Siła Wyższa (Anglia)
Tak jak większość relacji, trudno tutaj o jakieś klarowne i proste uczucia. Z początku z Arthurem nie łączyło go zbyt wiele, a ich kontakty były raczej dość ograniczone. Nie zmieniało to faktu, że Anglia łożyła i nadal łoży dość duże pieniądze na Północ, co jednak samemu Colinowi jakoś czasem wypada z pamięci. Na pewno jakoś łatwiej mu się dogadać niż z siostrą, bo Arthur ma swoje zasady, ale jest człowiekiem łatwym do przewidzenia i jednocześnie tą bardziej stabilną stroną relacji, która potrafi się zorganizować w konkretny sposób, a nie rzucać jedynie hasłami. Historia ich jednak nie oszczędziła. Gdy konflikt w Północy doszedł do fazy kulminacyjnej, Londyn przejął sprawowanie nad Północą, pozbawiając jej statusu autonomii. Colin to doskonale pamięta. Pamięta także, że Anglia zawsze dawał mu dość dużo… swobody w pewnych kwestiach, więc trudno jednoznacznie określić czy go lubi, czy nie.

Ta Mniej Fajna Część Wyspy (Irlandia)
Rodziny i sąsiadów się nie wybiera. Colin kocha swoją siostrę i jednocześnie nienawidzi. Uwielbia jej wesoły, psotliwy charakter. Dość dużo ich łączy także w strefie zainteresowań, więc cóż mogło pójść nie tak? Ot Aoife była nieco zbyt namolna i siłą chciała sprawić, by Colin z nią zamieszkał. Ten jednak wolał Anglię, a gdy do głosu dochodzi wolność, a raczej jej ograniczanie, to zaczyna się robić trochę nieprzyjemnie. Na chwile ich relacje są w miarę unormowane, a przynajmniej tak długo, jak żadne z nich nie porusza kwestii ewentualnego zjednoczenia się (Gdy myślisz, że mieszkasz obok Irlandii, a to jednak Rosja…) czy religii.

Super Wujek (Szkocja)
W oczach Colina najlepszy człowiek na świecie, wzór do naśladowania, ideał mężczyzny. Jest w niego zapatrzony jak w obrazek. Nic do niego nie ma, bo jako jedyny z rodziny (No dobra, jest jeszcze Walia, ale kto o Walii pamięta?) nie wyrządził Północy żadnych szkód psychicznych, bo po prostu nie brał czynnego udziału w konflikcie. Do tego dość rubaszne usposobienie Szkocji sprawia, że jest on świetnym wujkiem, na którego można się wspinać.

Zapomniana Część Rodziny (Walia)
Relacje między nimi nie są zbytnio zawiłe, ale w żadnym przypadku negatywne. Bliżej im do neutralności z lekką dozą optymizmu, bo nie mają ze sobą raczej wiele wspólnego. Colin z pewnością szanuje Walię i to, że tak długo wytrzymał z resztą rodzeństwa. Jeśli wpadnie w jakieś większe kłopoty i będzie potrzebował głosu rozsądku, Walia jest pierwszą osobą na liście.

Kuzyn Zza Oceanu (USA)
Alfred jest fajny. Alfred jest bogaty. Alfred obiecał dofinansowanie, jeśli pogodzi się z siostrą (nie pogodził się). Nie ma więc niż Alfredowi do zarzucenia, a ze względu na młody wiek obu, może go nawet uważać na dobrego kompana do rozmów.

Ciekawostki:
Większość ciekawostek już znalazła się w karcie wcześniej, ale sądzę, że warto je jeszcze tutaj podkreślić, bo nie każdemu się chce przez to przekopywać.

  • Colin jest osobą uzdolnioną muzykalnie. Dość czysto śpiewa, dobrze tańczy i na dodatek gra na flecie. Inne instrumenty też jest w stanie opanować, ale ten jeden jest jego ulubionym.
  • Jest osobą krótkowzroczną i powinien nosić okulary, ale tego nie robi.
  • Dość dobrze radzi sobie z technologią i jeszcze „na czasie” ze wszystkimi nowinkami w internecie. Niekoniecznie oznacza to świadomość tego, jak ten jego telefon działa.
  • Jego ulubionym kolorem jest pomarańczowy.
  • Galerię w telefonie ma zawaloną zdjęciami koni w garniturach.
  • Posługuje się głównie angielskim, po irlandzku potrafi powiedzieć kilka słów i czasami coś zrozumieć.
  • Nie ma problemu z wszelakimi bójkami, nie ćwiczył nigdy żadnej sztuki walki. Ot zwykłe doświadczenie.
  • Oficjalnie nie ma prawa jazdy, ale ma niewielkie umiejętności poruszania się samochodem.
  • Oficjalnie nie wszystkie części historycznej krainy Ulsteru wchodzą w skład dzisiejszej Irlandii Północnej, ale tak zwyczajowo go nazywali i nazywają dalej.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Na Północy jest zawsze weselej!

Pisanie by Rumunia on Pią Lut 17, 2017 2:51 am

Jest chłopakiem energicznym, więc wszędzie jest go pełno. Nie posiada zbyt wielu zahamowań, więc wchodzi, gdzie tylko może.
Ja bym ten fragment zabrała z opisu wyglądu, bo bardziej on pasuje do charakteru.
Jest porywisty
O ile nie jest wiatrem, to bardziej by pasował do niego przymiotnik "porywczy". ;)

Tylko te drobnostki popraw i będzie akcept.

_________________



Toate-au fost la timpul lor ceva exagerat,



Anii au trecut în zbor şi lumea le-a uitat.

avatar

Rumunia

Liczba postów : 29
Join date : 27/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Na Północy jest zawsze weselej!

Pisanie by Irlandia Północna on Pią Lut 17, 2017 2:12 pm

O ile nie jest wiatrem, to bardziej by pasował do niego przymiotnik "porywczy". ;)
Colin jest wolny, więc może i być wiatrem (Kto zabroni mu być wiatrem, no kto?). Poprawione.

Ja bym ten fragment zabrała z opisu wyglądu, bo bardziej on pasuje do charakteru.
To taka kłopotliwa kwestia, bo jest to zachowanie w postaci chociażby ruchów czy sposobu wymowy, jednak uwarunkowane cechami charakteru, a to nie jest dla mnie do końca ani wygląd, ani charakter i chyba jednak wolałbym, jakby zostało tak, jak jest, jeśli to nie jest jakiś większy problem.

_________________


Stoję na szczycie góry
krajobraz zamglony
... tak bardzo, że jakbym dostał w mordę,
to nie wiem z której strony.
avatar

Irlandia Północna

Liczba postów : 49
Join date : 17/02/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Na Północy jest zawsze weselej!

Pisanie by Rumunia on Pią Lut 17, 2017 3:46 pm

Akcept

_________________



Toate-au fost la timpul lor ceva exagerat,



Anii au trecut în zbor şi lumea le-a uitat.

avatar

Rumunia

Liczba postów : 29
Join date : 27/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Na Północy jest zawsze weselej!

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach