Keywords

Latest topics
» Nieobecności
Sob Cze 17, 2017 3:14 pm by Białoruś

» Skojarzenia
Czw Cze 15, 2017 10:32 pm by Dania

» Reakcje
Czw Cze 15, 2017 10:30 pm by Dania

» Parowanie
Pon Cze 12, 2017 8:59 pm by Argentyna

» Niekończąca się opowieść
Nie Cze 04, 2017 8:16 pm by Czarnogóra

» Otwórz książkę...
Nie Cze 04, 2017 8:13 pm by Czarnogóra

» Muzycznie
Nie Maj 21, 2017 6:36 pm by Korea Północna

» Banowanie
Nie Maj 21, 2017 6:35 pm by Korea Północna

» Rozwiń skrót
Sob Maj 20, 2017 12:19 am by Anglia

wymiana
Font

If you're dating a Colombian then raise your hand. If not, then raise your standards.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

If you're dating a Colombian then raise your hand. If not, then raise your standards.

Pisanie by Gość on Czw Lut 09, 2017 6:40 pm

República de Colombia





Imię: Carmen Marina
Nazwisko: Cantillo Alvare

Charakter:
Kolumbia to niebezpieczny kraj? Kraj wiecznej wojny domowej? Kokainy? No, to strzeliliście w dziesiątkę. Ale bez obaw!  Nawet, jeśli codziennie nosi nóż przy dupsku, nie znaczy, że robi krzywdę każdemu kogo spotka. Trzeba być idiotą, żeby przejść się nocą po kolumbijskiej ulicy, bez czegoś do obrony, przy okazji będąc kobietą.
Nie patrząc przez pryzmat najgorszych etykiet przylepionych do Kolumbii, spójrzmy na ten miły uśmiech i radość w oczach. To czysta beztroska wymalowana na jej twarzy. Kolumbijczycy są bardzo otwartym i sympatycznym narodem, gotowym pomóc, rzucając każdą prace jaką w tym momencie wykonują. Carmen jest jak cukierek gdzie samo opakowanie symbolizuje lekkość, optymizm, a środek to najgorsze gówno kłębiących się przeżyć i wspomnień. Z pozoru bardzo łatwo naruszyć tę granicę.
Jest wybuchową kobietą. Lubi rwać się do wszystkiego, wtrącić i łapać za słówka, albo rzucić czymś przy ulubionej telenoweli.
Na porządku dziennym jest zarażanie innych swoim uśmiechem i pytanie o samopoczucie, z czego odpowiedź musi być pozytywna. Żalenie się jest raczej nie na miejscu, kiedy dzień jest taki piękny. Podczas rozmowy będzie można też wychwycić obrzucanie się słodkimi do porzygu zwrotami. Sama automatycznie zwraca się do innych per słoneczko. Jest niezwykle otwarta i nieco rozwiązła. Nie wstydzi się praktycznie niczego. Nic dziwnego, że na dzień dobry dostaje się od niej buziaka w policzek. Uścisk dłoni jest obraźliwy, bo to normalne, że na początek znajomości pcha się z mordą do praktycznie nieznajomego. Cechuje ją gadatliwość. Czasem trudno przejść jej do sedna sprawy. Tłumacząc coś, przesadnie gestykuluje, by było bardziej zrozumiałe.
Kolumbijczycy mają na wszystko czas. Kiedy Carmen powie „już”, to lepiej nie tłumaczyć tego dosłownie. To znaczy „już, ale pójdę jeszcze zmienić ubranie, kupić bułki i uratować galaktykę, a ty czekaj w drzwiach kolejne godziny”. Po co się spieszyć? Jeszcze na roślinki można popatrzeć i kawy zaparzyć i mecz obejrzeć jaki! Piłka nożna jest tu jak świętość i lepiej nie krytykować, bo różnie może się to skończyć. Lubi siadać i podrzeć się do telewizora, oglądając jak mężczyźni biegają za piłką. Sama bardzo chętnie udziela się w grach zespołowych. Sprawia jej to niesamowitą radość.  Część jej życia przejęła także religia. W domu ma pełno figurek i obrazów Matki Boskiej, Jezusa i innych świętych. Sama zawsze ma przy sobie krzyżyk na łańcuszku. Twierdzi, że od lat ją to chroni i jest jak jej tarcza.
Jest energiczna, jednak sprawa energii w żaden sposób nie tyczy się pewnych „wspomagaczy”. Można mówić, że Kolumbia to największy producent kokainy na świecie, jednak sami Kolumbijczycy wstydzą się tego tytułu i nie lubią o tym rozmawiać. Zażywanie przez każdego białego proszku jest tylko głupim stereotypem. Każdy ma jednak swoje doświadczenia i przeżycia. Nie uważa się za ćpunkę. Ma siebie za dojrzałą, odpowiedzialną kobietę. Pracowitość jest dla niej czymś kluczowym, bez czego jak twierdzi, nigdy nie poradziłaby sobie w życiu. Mężczyźni w Kolumbii to totalne przeciwieństwo kobiet, które muszą same wychować gromadę dzieci, zająć się domem i bardzo często same na siebie zarobić, gdyż mężowie okazują się zwykłymi leniami, lub zostawiają je gdzieś po drodze. Sama łapie się przeróżnych prac, kiedy bieda stuka jej do drzwi. Z papierkami, czy innymi dokumentami ma jednak pewien problem. Bardzo szybko pogrąża się w swoich myślach i buja w obłokach.
Na osłodę życia potrzebna jest jej tylko muzyka. Dnia sobie nie wyobraża bez choćby nucenia jakiejś znanej melodii z reklamy, czy piosenki z radia, a słuchawki w uszach potrafi nosić cały dzień i nie skapnąć się, że na przykład poszła z nimi spać, czy nie usłyszała paru ważnych rzeczy. A z muzyką wiążą się tańce! Salsa, cumbia, jakieś randomowe ruchy biodrami. I to nawet nieźle wychodzi. No wstyd, jakby tańczyć nie potrafiła. Oprócz tego, uwielbia brać udział w konkursach piękności. Nawet w więzieniach raz na jakiś czas, organizowany jest taki konkurs. Kolumbijki są raczej znane ze swojej pewności siebie i przekonania, że są piękne.

Wygląd:
Carmen jest zjawiskowa. Trudno określić czy to jej hipnotyzujące spojrzenie, czy piękny uśmiech działają jak magnez. Emanuje od siebie pewnym blaskiem. Stara się być zauważona przez wszystkich, jak gwiazda na niebie.
Nie jest specjalnie wysoka. Niecały metr sześćdziesiąt w butach to nie jest jakiś powalający wynik. Czasem pomaga sobie butami na wysokim obcasie. Jej skóra jest ciemna. Nie czarna jak smoła, lecz lekko opalona. Oliwkowa. Standard, jak na codzienne życie w szczerym słońcu. Od czubka jej głowy ciągną się gęste, brązowe włosy, wpadające delikatnie na jej twarz i sięgające do połowy pleców. Zazwyczaj zawiązuje wokół głowy wstążki, lub kolorową chustę, żeby jeszcze cokolwiek widzieć. Ma nieco pulchną i okrągłą twarz z dużymi, czekoladowymi oczami. Uwielbia podkreślać je cieniami i kreską. Na co dzień ma bardziej stonowany makijaż, jednak na specjalne okazje potrafi się odstawić jak obrazek.
W Kolumbii istnieje kanon piękna sugerujący, że krągłości są jak najbardziej w porządku. Bozia dość hojnie ją obdarowała w strategicznych miejscach i dumnie się z tym obnosi.
Carmen uważa, że zna się na modzie. Uwielbia sama szyć i robić sobie ubrania. Głównie dlatego, że nie ma pieniędzy na jakieś markowe ciuchy. Ubiera się jaskrawo i kolorowo. Nie lubi ponurych ubrań, które tylko ją przygnębiają i parzą w czasie upałów. Nosi tradycyjne sukienki i bluzki na ramiączkach, bądź z krótkim rękawem. Do tego dobiera szorty, lub spódnice. W jej szafie znajduję się też ruana (kolumbijskie ponczo) Wszystko zależy od jej nastroju i koncepcji. Na stopy wkłada sandały, szpilki bądź zwykłe okurzone od piachu klapki. Można dostrzec u niej słabość do biżuterii na którą zwykle jej nie stać. Ma pełno bransoletek z muliny, filigrany, a jej szyję zdobi piękny, złoty krzyżyk.



Relacje:

Wenezuela
Ich relacje wahają się pomiędzy wzajemną współpracą, a zaciekłą rywalizacją. Nie pałają do siebie miłością przez spięcia na granicach. Ogólnie lubi czasem dokopać, podśmiać się, czy zakopać w ogródku.  

Hiszpania
Nie chciał po dobroci, to Carmen wzięła niepodległość siłą. Nie ma tu dość miłych relacji. Po odłączeniu myślała, że da sobie radę. Nigdy nie przyzna, ale ciężko było stanąć jej na nogi.

Panama
Rodzeństwo, które myślało że niepodległość to całkiem fajna sprawa. Carmen starała się zrobić wszystko by do tego nie dopuścić, jednak nie wyszło tak jak chciała. Ma żal, jednak zachowuje się nieco nadopiekuńczo.

Ekwador
Trochę ciężko opisać co Carmen czuje do tej życiowej łajzy. Lepiej niż z Wenezuelą, gorzej niż z Panamą. Nieco się o granice poszarpali, ale ogólnie jest w miarę dobrze! Jak na razie.

USA
W Kolumbii lepiej nie mówić, że jest się gringo, bo wybiegnie na ciebie pół miasta i to nie z orszakiem powitalnym. Kolumbijczycy mają żal do Amerykanów za to, że ci pomogli w odłączeniu się Panamy. Pomogli za to w wojnie domowej, więc Carmen uważa ich rachunki za częściowo wyrównane.

Kraj Basków
Kilkadziesiąt tysięcy Basków do niej uciekło. Co się dziwić? Kolumbia to najwspanialszy kraj pod słońcem! … Ale tak szczerze, to słabo kojarzy.




Ciekawostki:

  • Kolumbijka uwielbia kawę. Wszędzie można ją dostać. Zajmuje trzecie miejsce wśród krajów produkujących jej najwięcej.

  • A ponad 10 procent dochodu pochodzi z narkotyków. Kokainy przede wszystkim.

  • Ma dostęp do dwóch oceanów (Spokojnego i Atlantyckiego)

  • 90% szmaragdów pojawiających się na światowym rynku, pochodzi z Kolumbii .

  • Wystarczy mieć tylko jasne włosy i oczy, żeby wzbudzić zainteresowanie wśród męskiej części obywateli.

  • Shakira pochodzi z Kolumbii.

  • W Kolumbii mówi się lepiej po hiszpańsku, niż w Hiszpanii.

  • Kolumbijczycy zmiękczają prawie każdy wyraz.

  • Jest w czołówce krajów o największej ilości porwań i zabójstw.

  • A cumbia to taniec narodowy.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: If you're dating a Colombian then raise your hand. If not, then raise your standards.

Pisanie by Rumunia on Czw Lut 09, 2017 7:01 pm

Akcept.

_________________



Toate-au fost la timpul lor ceva exagerat,



Anii au trecut în zbor şi lumea le-a uitat.

avatar

Rumunia

Liczba postów : 29
Join date : 27/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach