Keywords

Latest topics
» Nieobecności
Sob Cze 17, 2017 3:14 pm by Białoruś

» Skojarzenia
Czw Cze 15, 2017 10:32 pm by Dania

» Reakcje
Czw Cze 15, 2017 10:30 pm by Dania

» Parowanie
Pon Cze 12, 2017 8:59 pm by Argentyna

» Niekończąca się opowieść
Nie Cze 04, 2017 8:16 pm by Czarnogóra

» Otwórz książkę...
Nie Cze 04, 2017 8:13 pm by Czarnogóra

» Muzycznie
Nie Maj 21, 2017 6:36 pm by Korea Północna

» Banowanie
Nie Maj 21, 2017 6:35 pm by Korea Północna

» Rozwiń skrót
Sob Maj 20, 2017 12:19 am by Anglia

wymiana
Font

Jest elegancko?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Jest elegancko?

Pisanie by Francja on Sob Sty 14, 2017 8:09 pm





Francja





Imię: François
Nazwisko: Bonnefoy

Charakter:
O Françoisie można powiedzieć wiele. Spotkać się można z opiniami pochlebnymi jak i zarówno negatywnymi, lecz z pewnością nie można powiedzieć, że jest osobą w jakikolwiek bezbarwną.
Przez większość osób jest postrzegany jako w miarę optymistyczny człowiek, zawsze znajdujący czas, by wysłuchać problemów innej osoby. Na ile w tym prawdy jest — trudno powiedzieć. François charakteryzuje się bowiem pewną cechą. Być może często wygląda na zasłuchanego czy pochłoniętego mową swego towarzysza, lecz dość często słowa po prostu wpadają jednym uchem, by zaraz wypaść drugim, nie zahaczając po drodze ani trochę o ośrodek analityczny. O swoją dobrą twarz trzeba dbać.
Wydaje się osobą dyplomatyczną i idącą na częste kompromisy. Poniekąd jest to prawdą, lecz, jak można się już domyślać, ma ona w sobie ukryte dno. Cała ugodowość odchodzi na bok, gdy tylko nie podoba mu się jakaś część przedstawionego planu. Wszystko ma być wykonane wszakże według jego idealnego gustu i opinii. Jest człowiekiem bardzo egoistycznym, mocno zapatrzonym w siebie i uciekającym, gdy tylko siły przeciwnika przeważają jego. Nie waha się zostawiać towarzyszy na pastwę losu tak długo, jak jest mu to w jakiś sposób na rękę. Trudno zasłużyć sobie na jego bezwzględną lojalność i dotąd udało się to niewielu osobom. Bywa czepialski o drobne szczegóły, często kręci nosem na zachowania innych, samemu zresztą nie będąc świętym.
Jest człowiekiem gadatliwy, bez problemu ciągnącym dyskusje, jeśli tylko znajdzie podatny grunt. Jego zainteresowania oscylują raczej w problematyce nauk humanistycznych, niż ścisłych, ale nie zaniedbał i tego. Wobec osób o znacząco niższej inteligencji i nie grzeszącymi uprzejmością, potrafi być uszczypliwy, wrzucając od czasu do czasu drobne uwagi, które niekoniecznie zostaną zrozumiane przez głupszego odbiorcę. Uwielbia wiedzieć wszystko o wszystkich, choć sam plotek raczej nie rozprzestrzenia, a wszelakie poznane fakty pozostawia do własnej świadomości i wykorzystania. Jest przy tym na tyle czarujący oraz subtelny, że delikwent może nawet nie zdawać sobie sprawy, że właśnie zostaje ciągnięty za język. Rzecz jasna zdarzają się wypadki niemożliwe do przejścia, ale nic nie jest w stanie powstrzymać jego wrodzonej chęci rozmowy. Może nawet uskuteczniać zawiły monolog, by tylko wyspowiadać się w swoisty sposób przed innym człowiekiem, choć z pewnością zapamięta twarz osoby, która miała czelność go w taki sposób znieważyć.
Wielu osobom może się wydawać personą natarczywą, nie tylko przez kłapanie dziobem. Ma dość spory problem z naruszaniem czyjejś przestrzeni osobistej. Dla niego naturalnym jest poklepanie kogoś po ramieniu czy pocałowanie w policzek na przywitanie, co niestety przez innych nie jest odbierane zawsze pozytywnie. Stara się ograniczać takie ruchu, mając na względzie, że nie wszyscy są tak otwarci, jednak w chwilach uniesienia z powodu radości czy też złości, nie jest w stanie całkowicie się kontrolować. Naturalnym jest też dla niego mówienie o miłości wszelakiej — czy to cielesnej czy uczuciowej. Nie uważa tego za temat tabu, chętnie dzieli się swoimi przeżyciami z innymi.
François, jak każdy porządny Francuz, jest osobą szarmancką i z chęcią niosącą pomoc płci pięknej i mniej pięknej też. Nie tylko otwiera przed innymi drzwi, lecz stanowi obraz przykładnego starszego brata. Ma w zwyczaju opiekować się innymi, służyć radą i pomocną dłoń. Przez wieki opiekował się innymi, mniejszymi państwami, nie tylko za czasów epoki kolonializmu, co dość mocno widać po dzień dzisiejszy. Posiada słabość do dzieci oraz bardzo często ich mam.
Kolejną słabością Françoisa jest praca, która niestety jest kochaną trudną i często niedostępną. Wszystko, w czym bierze udział i podpisuje swoim nazwiskiem, musi być wykonane w jak najlepszej jakości i nawet drobne skazy na finalnym dziele nie są dopuszczalne. Niestety nim przystąpi do prawdziwego wdrażania pracy w życie, potrafi minąć bardzo wiele dni, tygodni, miesięcy... Jest człowiekiem, który wszystko wykonuje w swoim tempie, a ewentualne próby przyspieszenia powodują tylko jeszcze większe obsuwy w terminach. Na takie okazje przewidziane ma liczne urlopy, które bierze, jak żywnie mu się to podoba.



Wygląd:
Głupcem był ten, kto jako pierwszy stwierdził, iż to nie szata zdobi człowieka. Choć niepodzielnie od wieków prostemu ludowi próbuje się wmówić, że wygląd nie ma żadnego znaczenia, każdy obeznany we świecie zaprzeczy tej tezie. Wszakże najłatwiej i najszybciej poznać kogoś po jego aparycji, czyż nie? Francja, jako osoba bywająca na salonach i ustach nie tylko całej Europy, doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Charakteryzuje go nie tylko dobry gust, ale także swoiste przewodnictwo w wyznaczaniu nowych trendów, które wkrótce zagoszczą w najdalszych zakątkach globu.
Bóg nie szczędził sobie niczego, tworząc postać Françoisa, a nawet jeśli, mężczyzna potrafi to doskonale zakamuflować za pomocą zdobyczy współczesnego świata i odrobiny fantazji. I tak oto mamy człowieka, który nie grzeszy może wzrostem (wszakże to zaledwie 175 centymetrów, co na standardy Europy nie jest żadnym wyczynem), lecz z pewnością grzeszy urodą. Twarz jego wygląda, jakby wykuta z marmuru przez antycznych greckich rzeźbiarzy, niczym nie skalana i gotowa toczyć bój o piękno z samym Adonisem czy innym bogiem przez ludek mały już dawno zapomnianym. Oto kości policzkowe, wzniosłe jak wzgórza kanionu Gorges du Tarn, obrosłe nieco zarostem, który nie przypomina w żadnym calu szczeciny. Idealnie przystrzyżony, nie od linijki, jakby miał być jakimś Niemcem, z lekką dozą frywolności, acz zawsze zadbany, nadaje Francuzowi nieco więcej lat, niż widnieje na kawałku plastyku dowodem zwanym. Nie przeszkadza mu to w stopniu żadnym, a wręcz sprawia dodatkową zaletę. Nie jest wszakże już młodzikiem, a człowiekiem w pełni dorosłym, który zdołał już przeżyć pewne wydarzenia. Rzeczą niewyróżniającą się są oczy. Choć barwy ciepłego Morza Śródziemnego, nie stanowią czegoś, co przykuwa uwagę patrzącego, bo ta rola należy do nosa, który z pewnością jest za duży i za garbaty, lecz biada temu, kto postanowi to wytknąć Francji. Jest na tym punkcie nieco przeczulony, a nawet przewrażliwiony. Wszak nijak może go zakryć. Chlubą z pewnością można nazwać włosy, barwą przypominające pola w środku lata leżące tuż nad brzegami Loary. Są one dość długie, sięgają ramion Françoisa. Pieczołowicie układane każdego poranka tak, by prezentowały sobą lekki, nieco artystyczny, acz kontrolowany nieład połączony z naturalnym pięknem. W dni gorsze dla Francji, więc i także dla jego włosów, związywane są w niewielki kucyk za pomocą wstążki.
Podobno wiele można powiedzieć o mężczyźnie, patrząc na jego dłonie. Te francuskie wydają się być nieskalane wszelaką cięższą pracą. Miękkie i delikatne, zadbane w każdym calu, o równych paznokciach. Reszta ciała także nie należy do najbardziej męskiej. Francis nigdy nie był i nie będzie typem macho, o wyraźnie zarysowanych mięśniach, uczęszczającym na siłownie. Nie brakuje mu jednak mięśni tam, gdzie powinny się one znaleźć.
Jakże ważnym aspektem jest ubiór, który zresztą jak reszta jego osoby, jest nienaganny. Zazwyczaj stawia na tradycyjną elegancję w postaci jednolitej koszuli (wzorki zostawmy drwalom i innym bezguściom) oraz spodni, niekoniecznie wyprasowanych w kant, lecz z pewnością nie pogiętych. Przełamuje ten nieco nudnawy styl luźniejszymi dodatkami w postaci chociażby mniej formalnej marynarki. Rzecz jasna, wszystkie, co tylko znajdzie się w pobliżu jego ciała, musi być wykonane z materiałów najlepszej jakości i byle czego nie da sobie wcisnąć. Chwali sobie niezmiernie zarówno znane marki, jak i te mniej znane, o ile jakość ich wyrobów jest w stanie sprostać jego wygórowanym wymaganiom.
Nieodłącznym elementem jest osoby, jest wyraźny francuski akcent, który zostaje wepchnięty, gdzie tylko się da, szczególnie gdy zostanie zmuszony do porozumiewania się w języku nie będącym jego.




Relacje:

Anglia
Czymże by było życie bez posiadania swojego wiernego nemezis? Arthur idealnie wpisywał się we wszystkie postawione wymagania: był brzydkim dzikusem o szerokich brwiach. Z początku znajomości nawet próbował się mały Anglikiem opiekować, choć w sposób może mało opiekuńczy — ot czesał go i ubierał w sukienki — lecz z czasem, gdy ta przesłodka kluska rosła, wychodził z niej charakter małego demona. I tak zaczął się rozpad tej prawie kwitnącej przyjaźni! Przez wieki walczyli bardziej lub mniej subtelnie, lecz w momencie rozpoczęcia rewolucji przemysłowo-umysłowej zdecydowanie zwolnili swoją rywalizację i przerzucili się na drobniejsze uszczypliwości, które towarzyszą im po dziś dzień. Jeżeli tylko Arthur zarzuci jakimś pomysłem, François dla zasady się z nim nie zgodzi i nic go nie odwiedzie od tej myśli. Nie znaczy to, że Anglika nie szanuje, bo przez wieki obrzucania się łajnem wszelakim, wyrobił sobie opinię o osobie brwistego i można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że czuje do niego sentyment.

Austria
Historia rzucała nimi różnie — raz stali po tej samej stronie, drugi raz byli zaciętymi wrogami. Z pewnością nie traktuje obecnie Rodericha jako swojego rywala w jakimkolwiek aspekcie (któż mógłby w końcu równać się z Françoisem?), a nawet z przyjemnością spędza z nim czas, jeśli tylko nadarzy się ku temu okazja.

Belgia
Belgowie są częstym tematem francuskich żartów i sam François lubi sobie z kobiety pożartować albo nawet z nią pożartować zachowując oczywiście dobry gust i nie przesadzając w żadną ze stron. Plusem jest to, że Belgijka zna francuski.

Hiszpania
Zazwyczaj nie układało im się zbyt dobrze, ale jak w przypadku innych relacji, nie wydaje się, by zniechęciło to znacznie obie strony do zawarcia czegoś więcej niż rzucania sobie od czasu do czasu nienawistnych spojrzeć (te są zarezerwowane tylko dla Anglii). Obecnie układam im się bardzo dobrze, choć nie znakomicie. Antonio jest jedną z niewielu osób, którym raczej nie przeszkadza zbytnia wylewność od strony francuskiej. Przy okazji są bliskimi sąsiadami.

Niemcy
Mógłby zarzucić Ludwigowi wiele głupich pomysłów, które dogłębnie zraniły jego francuską duszę, lecz już dawno porzucił ten pomysł. Obecnie z Niemcem bardzo sprawnie współpracuje, choć czasami trudno mu brać Ludwiga na poważnie, szczególnie gdy daje sobie dość łatwo wchodzić na głowę innym osobom.

Prusy
Tak jak przy Ludwigu jeszcze stara się jakoś hamować, tak przy Prusie nie ma żadnych ograniczeń. Za długo się z nim zna, by bawić się w udawanie miłego. Historia ich nie oszczędziła, przez większość czasu stali sobie w opozycji, jednak nie znaczy to, że nie przepadali za sobą. Gilbert być może posiada nieco wygórowane mniemanie o sobie, ale François jakoś zdołał to przełknąć.

Rumunia
François był bardzo pocieszony faktem, że Rumunia chce być jak on, choć było to zwykłe karmienie swojego ego. Za samym Virgilem przepada na tyle długo, jak nie rozpowiada, że są rodziną i nie robi żadnych podejrzanych interesów.

Włosi
Spędził z nimi swoje młodzieńcze lata, potem zostali od siebie odseparowani, a potem ziemie włoskie stały się obiektem pożądania Françoisa. Obecnie posiada słabość do obu Włochów, choć zdecydowanie bardziej woli tego z północy.

USA
W pięknym czasie kolonializmu pomagał Alfredowi nie tylko wywalczyć wolność. Niestety angielskie wychowanie chyba wzięło nad nim kontrolę, bo okazał się być niewdzięcznym gnojkiem, który wystawił go, gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja, powtarzając to zresztą bardzo często. Nie przepada za Ameryką. Jest dzieciakiem głośnym i okropnie wychowanym, ale korzyści płynące z tej relacji nie pozwalają mu na wtrącenie mniej przyjemnych słówek krytykujących zachowanie jankesa.

Byłe kolonie
Bywało z nimi bardzo różnie, choć François starał się być jak starszy brat (czasami apodyktyczny). Zdecydowanie na wyróżnienie zasługuje Kanada, który wyrósł na dobrego chłopaka, którym można się bez wstydu pochwalić reszcie.




Ciekawostki:


  • Urodziny Francji przypadają na Dzień Bastylii.

  • Do czasów Napoleona był osobą dość waleczną i z chęcią zaczynającą różnorakie konflikty. Po jego klęsce trochę się zmieniło i postanowił postawić na bardziej pokojowy rozwój państwa.

  • Imię Francis zazwyczaj używane jest w krajach angielskojęzycznych, ale też we Francji, choć tam znacznie częściej jest spotykane François.


_________________
avatar

Francja

Liczba postów : 8
Join date : 14/01/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jest elegancko?

Pisanie by Chorwacja on Sro Sty 18, 2017 7:49 pm

Akcept

Chorwacja

Liczba postów : 89
Join date : 18/04/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach