Keywords

Latest topics
» Nieobecności
Sob Cze 17, 2017 3:14 pm by Białoruś

» Skojarzenia
Czw Cze 15, 2017 10:32 pm by Dania

» Reakcje
Czw Cze 15, 2017 10:30 pm by Dania

» Parowanie
Pon Cze 12, 2017 8:59 pm by Argentyna

» Niekończąca się opowieść
Nie Cze 04, 2017 8:16 pm by Czarnogóra

» Otwórz książkę...
Nie Cze 04, 2017 8:13 pm by Czarnogóra

» Muzycznie
Nie Maj 21, 2017 6:36 pm by Korea Północna

» Banowanie
Nie Maj 21, 2017 6:35 pm by Korea Północna

» Rozwiń skrót
Sob Maj 20, 2017 12:19 am by Anglia

wymiana
Font

Pewna pusza i wioska gdzieś w Polsce//Bez MG

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pewna pusza i wioska gdzieś w Polsce//Bez MG

Pisanie by Gość on Pią Gru 02, 2016 11:33 pm

Słońce wisiało już nisko nad horyzontem, oświetlając wątłym pomarańczoworóżowym światłem małą, otoczoną niskim, drewnianym płotem wioskę. Krzątający się wokoło w widocznym pośpiechu ludzie rozchodzili się w różnych kierunkach, uwijając się przy swoich zajęciach niczym małe, zręczne mrówki. Nie było to nic dziwnego, przecież każdy z nich chciał ukończyć swoją pracę przed zachodem słońca, do którego pozostały niepełne dwie godziny, żeby następnego dnia mieć więcej czasu na odpoczynek. Pomiędzy zabieganymi dorosłymi i pomagającą im młodzieżą krzątały się pyzate, roześmiane dzieci, które były jeszcze za młode, aby pracować i ich jedynym zajęciem była zabawa oraz uprzykrzanie życia innym mieszczanom, pchając im się pod nogi. Gdzieniegdzie stały też młode, wystrojone w wieńce z kwiatów dziewczyny, które zajmowały się jedynie gawędzeniem o sukniach, chłopach i ich wielce ekscytującym życiu, co jakiś czas podejrzanie chichocząc i wskazując na coś palcami. Że też nikt ich nigdy nie nauczył, że to nie ładnie pokazywać na innych palcami- oburzyła się w myślach młoda dziewczynka, siedząca pod płotem nieopodal wyjścia z wioski, które prowadziło prosto w dziką puszczę. Ubrana w prostą, poszarzałą sukieneczkę blondyneczka bawiła się trzymanymi w drobnych dłoniach zebranymi wcześniej na leśnej polanie ziołami. Spojrzenie jej soczyście zielonych oczu szczególnie przykuwały mlecz i pięciornik, które swoim ślicznie żółtym ubarwieniem wręcz błagały o chociaż jedno, krótkie spojrzenie. Z rozmysłem wybrała z bukietu kilka ładnie prezentujących się roślin i zaczęła splatać z nich oraz pojedynczych źdźbeł trawy wianek. Zawsze lubiła popisywać się swoją kreatywnością, bo w końcu jak wiele dziewczyn z wioski wpadłoby na pomysł uplecenia korony nie kwiatowej, ale zielnej, poza nią samą- zapewne żadna. Bez chwili zastanowienia od razu po zakończeniu pracy, delikatnie ułożyła wyrób swoich własnych dłoni na również swojej własnej blond główce i z iście rozbrajającym, triumfalnym uśmiechem podniosła się z trawy, strzepując z siebie większość kurzu przed opuszczeniem wioski i udaniem się w puszczę. Nie bała się, a wręcz przeciwnie, przebywanie pomiędzy wysokimi, sięgającymi według niej aż ponad chmury drzewami uspokajało ją, odkąd tylko po raz pierwszy się w owej tajemniczej puszczy obudziła, otoczona drzewami, które wydawały się wtedy spoglądać na nią z niemalże matczyną troską. I choć tajemnicą pozostawało dla niej to, jak tam się znalazła, to wiedziała ona, że nie jest do końca taka sama jak inne dzieci z wioski. Ta sama inna od reszty ona, której imię brzmiało Feliks- nie Felicja, a Feliks, ponieważ ta ona, tak naprawdę była nim, jednak blondyn przypominał dziewczynkę do tego stopnia, że też za ową istotkę go brano. I och, jak wiele razy blondyn marzył o tym, że kiedyś ucieknie z wioski i zostawi tych z jednej strony znajomych, a z drugiej dziwnie obcych, nawet nieumiejących rozróżnić jego płci ludzi za sobą. Niestety, zawsze kończyło się to jedynie na planach, ponieważ coś za każdym razem powstrzymywało Feliksa przed ostatecznym odejściem w nieznane.
Chłopiec zamyślił się na tyle, że nie zauważył drzewa, od którego dzieliło go kilka kroków. 1 2 3 4 5- dokładnie pięć kroków zrobił przed tym, jak po puszczy rozległ się głośny odgłos jakiegoś niezbyt przyjemnego zderzenia, a następnie cichy pisk, który jednak popłynął z wiatrem dalej tak szybko, jak się pojawił, albowiem Feliks ledwo powstrzymując łzy i zakrywając dłonią błyszczącą szkarłatem wargę, szedł przed siebie, powoli wracając do widocznej z jego perspektywy wioski.
-Ech?- przystanął w pół kroku i spojrzał na rosnący dosłownie obok niego krzew malin, zza którego wydobył się trudny do opisania dźwięk. Zielonooki zboczył z trasy i zaintrygowany, całkowicie zapominając o krwawiącej wardze, rozchylił na boki uginające się od nadmiaru owoców gałązki, odsłaniając małą, szarą kulkę, która jednak czmychnęła zbyt szybko, alby Feliks zauważył więcej szczegółów niż długie słuchy i szare futerko- To tylko królik...- mruknął sam do siebie, wzdychając zrezygnowanie z zamiarem powrotu na wcześniejszą ścieżkę, co jakiś czas jednak podejrzliwie oglądając się za siebie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pewna pusza i wioska gdzieś w Polsce//Bez MG

Pisanie by Austria on Sob Gru 03, 2016 2:19 am

Zza innego drzewa akurat wyglądał mały, na oko sześcioletni chłopczyk o brązowych włoskach. Miał na sobie liliową szatę, jaką noszą starsi mężczyźni,ale w mniejszym rozmiarze, pod nią brązowe spodnie, poza tym ciemnobrązową pelerynę, która go okalała i sięgała mu aż do łydek. Miał też na sobie zdecydowanie za duże buciki, a w rączkach trzymał nieduży łuk, wcześniej napięty, teraz już opuścił strzałę w bok. Spojrzał smutno za królikiem, który pobiegł w wysoką trawę, by tam zniknąć.
Mruknął pod nosem głosem pełnym cierpienia i wyszedł ze swojej kryjówki ze spuszczoną główką. W brzuszku mu burczało, położył dłoń na chwilę na żołądku, po czym dopiero się rozejrzał. Spojrzał na dziewczynkę, jakby dopiero ją dostrzegł i tak... zapatrzył się. Na koniec się zaś ładnie uśmiechnął.
- Cześć!
avatar

Austria

Liczba postów : 26
Skąd : Wien
Join date : 28/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pewna pusza i wioska gdzieś w Polsce//Bez MG

Pisanie by Gość on Nie Gru 04, 2016 12:13 am

Gdyby nie fakt, że blondynek był bosy, to zapewne w tym momencie wyskoczyłby z butów. Nie spodziewał się spotkania tu kogokolwiek innego o tej już dość późnej porze, więc zdenerwowany i z lekko widocznym w ruchach wahaniem, odwrócił się w stronę nieznanego głosiku. Zdziwił się ogromnie, na tyle, że jego zielone oczy wydawały się jakoś dziwnie powiększyć, kiedy zobaczył stojącego dosłownie kilka kroków dalej od niego, ubranego w jakiś dziwny fikuśny strój chłopczyka, zapewne mnie więcej w tym samym wieku co on. Momentalnie poczerwieniał na całej twarzy i nerwowo rozejrzał się na boki, rączkami delikatnie ugniatając materiał sukienki. Równie dobrze mógłby w tym momencie tak szybko, jak tamten królik zniknąć gdzieś w krzakach, ale nie chciał wyjść na jakiegoś dzikusa, tylko dlatego, że bał się obcych. Chociaż w uspokojeniu się nie pomagało to, że ów obcy miał przy sobie dopasowany do swojego właściciela rozmiarem łuk, którego na pewno umiał używać.
-Cześć...- wydukał nieśmiałą odpowiedź, po czym przybliżył się nieco do chłopczyka, żeby po pierwsze nie rozmawiać z nim na odległość, a po drugie móc podać mu rękę na przywitanie- Kim jesteś? Jeszcze nigdy Cię tu nie widziałem... -zapytał już nieco śmielej, unosząc wzrok, żeby spojrzeć drugiemu w twarz. Jednak musi być ode mnie trochę starszy, skoro jest wyższy- pomyślał, zdobywając się już na lekki uśmiech. Nawet jego twarz nie była już tak gorąca, jak na początku, chociaż wciąż był gotowy do szybkiej ucieczki, tak na wszelki wypadek.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pewna pusza i wioska gdzieś w Polsce//Bez MG

Pisanie by Austria on Pon Gru 05, 2016 4:18 am

Och, więc był to chłopiec? Rod przechylił nieco łepek obserwując znowu przez kilka sekund nieznajomego, aż ostatecznie zaakceptował ten stan rzeczy. Obecnie i tak był zbyt słaby, aby protestować.
- Mam na imię Rod. A ty? - podrapał się po łebku ostrożnie - Um... Bo mnie tu nigdy nie było.
Sam już podbiegł do chłopaka i obejrzał go dokładnie z bliska, stojąc krok od niego. Uśmiechał się, przede wszystkim z zaciekawienia, chwilowo zapominając o głodzie i tym, jak go wszystko boli. W końcu odezwał się.
- Czemu nosisz sukienkę, skoro mówisz jak chłopczyk? - tego nie rozumiał. U niego pod szatą mężczyzna miał spodnie i chłopcy wszyscy też!

_________________
avatar

Austria

Liczba postów : 26
Skąd : Wien
Join date : 28/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pewna pusza i wioska gdzieś w Polsce//Bez MG

Pisanie by Gość on Sro Gru 07, 2016 10:35 pm

Niby było to tylko kilka sekund, ale jednak tę chwileczkę czasu blondynek poświęcił na to, aby przyjrzeć się nieznajomemu. I o ile z wyglądu niczym wielkim się on nie wyróżniał od reszty chłopców, których Feli znał, to za to jego ubrania bardzo go zaciekawiły. Co jak co, ale większość mężczyzny w jego wiosce ubierała się prosto- naprawdę, bardzo prosto- podczas gdy ubrania bruneta nie przypominały mu nic, co kiedykolwiek do tej pory widział. Oczywiście nie miał zamiaru o to pytać, no, a przynajmniej nie teraz. Teraz musiał się skupić na tym, żeby zapamiętać imię chłopczyka. Rod, Rod, Rod...
-Rod? Śmieszne to imię, brzmi raczej jak jakieś przezwisko.- zachichotał zielonooki, chwytając rączkę chłopczyka i przez krótką chwilę energicznie nią potrząsając- Ja jestem Feliks, ale tak generalnie to możesz mnie nazywać, jak tylko chcesz, nawet Fela!- blondynek posłał swojemu nowemu znajomemu kolejny promienny uśmiech, już całkowicie zapominając o swoim wcześniejszym strachu i zarzucił swoimi blond kosmykami do tyłu.
-Ano tak jakoś mi wygodniej w sukience.- rzucił po chwili namysłu Feli, słysząc pytanie Roda i żeby dodatkowo podkreślić znaczenie swoich słów, zgrabnie okręcił się wokół własnej osi- często widział, jak robią to dziewczynki w wiosce, kiedy się bawią i w końcu sam zaczął tak robić. Szczerze mówiąc, to sam nie był pewny, dlaczego ubierał się w dziewczyńskie fatałaszki, skoro równie dobrze mógł ubrać chłopięce. A jednak był pewny tego, że dopóki dobrze się w nich czuje, to nie zamierza swojego sposobu ubierania się zmieniać.
-Hej, a tak w ogóle, to po co Ci ten łuk?- zupełnie zmienił po chwili temat rozmowy, wskazując na broń. To nie tak, że nie wiedział, do czego używa się łuku, po prostu ciekawiło go to, po co coś takiemu Rodowi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pewna pusza i wioska gdzieś w Polsce//Bez MG

Pisanie by Austria on Wto Gru 13, 2016 11:19 pm

- Bo to skrót. - uśmiechnął się znowu do niego - Ale taki lubię i wszyscy go używają. Papa mówi na mnie Roderich, a Pan Rzym Marcha Avare. Pan Rzym mówi, że każdy musi mieć swoją nazwę.
Patrzył tak, jak się chłopczyk kręci jak dziewczynka, chociaż dla niego to było po prostu kręcenie się w kółko. U niego dziewczynki tak nie robiły, na szczęście więc nie skojarzył tego.
- Felik........s - wydłużył - Dziwne. Może być Feli? Jest łatwiejsze do powiedzenia~
Zerknął na niego jeszcze z zaciekawieniem, zaraz znowu w brzuszku mu zaburczało. Dość głośno, to Feli być może usłyszał. Rod z bolesną miną usiadł na ziemi, kuląc się przez chwilę,dopóki mu nie przeszła pierwsza fala.
- Muszę... coś upolować. Muszę coś zjeść... - odparł, to też odpowiedź na kwestię łuku. Miał nadzieję na pieczeń z szaraka, ale nawet to mu nie wyszło. Spojrzał na blondynka znowu - .. A tobie kapie krew.

_________________
avatar

Austria

Liczba postów : 26
Skąd : Wien
Join date : 28/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pewna pusza i wioska gdzieś w Polsce//Bez MG

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach