Keywords

Latest topics
» Nieobecności
Sob Cze 17, 2017 3:14 pm by Białoruś

» Skojarzenia
Czw Cze 15, 2017 10:32 pm by Dania

» Reakcje
Czw Cze 15, 2017 10:30 pm by Dania

» Parowanie
Pon Cze 12, 2017 8:59 pm by Argentyna

» Niekończąca się opowieść
Nie Cze 04, 2017 8:16 pm by Czarnogóra

» Otwórz książkę...
Nie Cze 04, 2017 8:13 pm by Czarnogóra

» Muzycznie
Nie Maj 21, 2017 6:36 pm by Korea Północna

» Banowanie
Nie Maj 21, 2017 6:35 pm by Korea Północna

» Rozwiń skrót
Sob Maj 20, 2017 12:19 am by Anglia

wymiana
Font

Königreich Preußen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Königreich Preußen

Pisanie by Gość on Czw Gru 01, 2016 9:12 pm

Prusy





Imię: Gilbert
Nazwisko: Beilschmidt

Charakter:
Prusy określa się jako ideał, ale naprawdę to skończony dupek (na język cisną się znacznie cięższe słowa). Arogancki, egoistyczny, narcystyczny, sadystyczny, kłamliwy… Do tego zupełnie nie panuje nad sobą, krzyczy, przeklina. Prowokacja Prus jest jedną z łatwiejszych rzeczy, jego wielkie ego bardzo łatwo urazić. Twierdzi, że świat jest prusocentryczny. Chętnie będzie dopiekał każdemu kto się napatoczy, jednak przy większej i poważniejszej kłótni zazwyczaj kończą mu się argumenty i wystawia do rozmówcy środkowy palec. Lubi zasady. Ale tylko te swoje.
Przywiązuje dużą wagę do swojej przeszłości i wciąż daży szacunkiem swoich dawnych królów, dowódców czy tam mistrzów zakonu. Kocha historię, bo to źródło wspomnień, które utrzymuje go przy życiu.
Prusy nie lubi rutyny i szybko się nudzi, przez co często wpada na głupie pomysły. Balans pomiędzy życiem, a śmiercią to jego hobby. Zwłasza teraz, kiedy jego ego cierpi w związku z niepoświęcaniem mu uwagi.
Europa łudzi się, że Gilbert złagodniał po wojnie, że dał się oswoić. I może trochę serce mu zmiękło, ale sam nigdy tego nie przyzna. Odsunął się nieco od innych nacji, przycichł i czasem dopadają go momenty melancholii (których szczerze nienawidzi). Brakuje mu swoich ludzi, swojej krwi, dlatego w stosunku do Niemców (w końcu oni nie są aż tak daleko od Prusaków, nie?) jest całkiem miły.
Myśl, że świat idzie naprzód BEZ NIEGO jest dalej abstrakcyjna i wciąż ją od siebie odsuwa.

Wygląd:
65 kilogramów czytego seksu i 178 centymetrów oryginalności. Tak przynajmniej lubi o sobie myśleć. Prusy ma smukłą, dobrze zbudowaną sylwetkę. Prawie zawsze chodzi wyprostowany, głowę trzyma wysoko, jego krok jest pewny.
Gilbert jest albinosem wypranym z pigmentu tak bardzo, że tęczówki jego oczu są czerwone, włosy prawie białe, a skóra czerwieni się przy każdym kontakcie z mocniejszym słońcem. Jak na Germana przystało, ma wyraziste rysy twarzy, prosty nos, dość małe oczy, a kilka piegów błąka się po policzkach. Ma wiele blizn.
Gilbert lubi mundury. Najchętniej paradowałby w nich cały czas, a zdejmowałby je tylko do prania i kąpieli. Jednak zdecydowanie częściej ubiera się jak człowiek. Nie przepada za kolorami, zazwyczaj nosi wojskową zieleń albo czerń. I do tego glany. Zawsze glany. Chyba, że zerwał sznurówki, wtedy męczy się w adidasach. Jest święcie przekonany, że skórzana kurtka jest dobra na każdą pogodę.    


Relacje:

Anglia
Lubi się z nim kłócić i wypominać upadek imperium kolonialnego, dobrze czuje się w jego towarzystwie, bo on też wiele stracił w obliczu wojny. Pomijając ten szczegół, ich relacja jest neutralna.

Austria
Jego ulubiony obiekt kpin. Podczas II WŚ zwracał się do niego „bracie” potem wróciła forma „kuzynie”. Ceni go sobie ze względu, że w sercu Austrii, Wiedniu, wciąż funkcjonuje Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Są przeciwieństwami, często stawali po przeciwnych stronach barykady, kiedy w grę wchodziły wewnętrzne sprawy Rzeszy, ale umieją też razem współpracować. Teraz to i tak nie znaczenia, więc może irytować Austrię do woli, a wojny z tego nie będzie.

Belgia
Ciężko mu zobaczyć, że Belgia to coś więcej niż „szybka i skuteczna droga do Francji, kiedy chce się go podbić”. Poza tym rzygać mu się chce na myśl o Unii Europejskiej, więc lepiej o tej całej Belgii za dużo nie myśleć, bo się jeszcze Bruksela przyśni.

Francja
A tu jest ciekawa sprawa. Bo Gilbert Francisa lubi, ale Prusy Francję już niekoniecznie. Od lat bardzo zręcznie oddzielają znajomość od interesów. Mają pewną umowę, mianowicie: „przegrany stawia”, po II WŚ Gilbert funduje wypady na piwo. Poza wspólnym piciem, zdarza im się rozmowa o sztuce, gra w szachy, rozmyślania o egzystencji i ludziach oraz różne takie mało istotne rzeczy. Niby jest po staremu, Ale pewna bariera wciąż pomiędzy nimi pozostała. W skrócie: mają do siebie ambiwalentny stosunek.  

Japonia
Uważa go za dziwaka i średnio rozumie tych jego całych samurajów, sushi i kimona. On uczył Japonii wojny europejskiej, więc czasem wciąż ma przy nim odruchy typowo nauczycielskie. Lubi go, bo Japonia daje wspomnienia lepszych czasów, a poza tym kilka wieków temu był zafascynowany Prusami.

Polska
Nienawidzą się z czystego przyzwyczajenia i rozkazu historii.

Niemcy
Uważa Niemcy za dzieło swojego życia. Jeżeli kogokolwiek kocha bardziej niż samego siebie to właśnie Ludwiga i może po trochę dlatego, że Niemcy jest jednym co po nim pozostanie, a po trochę bo dostrzega w bracie części samego siebie. Stara się maskować tę miłość, bo co on? baba jest, żeby kogoś kochać?
Teraz często razem piją, obierają ziemniaki, czytają niemieckie klasyki, od czasu do czasu chodzą razem na spacer, a Niemcy czasem zmusza starszego brata do wspólnych treningów.

USA
Gówniarz zza oceanu. Poznał go, kiedy Stany były dalej niż marzenie, kiedy były niczym, a kiedy Prusy były wszystkim. Teraz karty są odwrócone i Gilbert zupełnie sobie z tym nie radzi.

Hiszpania
Razem lubią wspominać dobre czasy Inkwizycji czy Zakonu. Nie są szczególnie związani historią i pewnie dlatego dobrze im się rozmawia. Kumpel do picia i grania w karty.

Szwajcaria
Czasem, w ramach igrania ze śmiercią, postanawia podrażnić kuzyna. Ale tylko czasem. Zazwyczaj nie zawraca sobie nim głowy.



Ciekawostki:


  • Nie lubi przebywać poza swoim dawnym terenem. Potrafi dostać od tego niezłych bólów głowy.

  • Ma problemy z religią, przez dłuższy czas wierzył nie w Sąd Ostateczny, tylko w swój własny. Jednak to dla wiary się narodził, no i Zakon stoi w Wiedniu. Teraz żyje w konflikcie wewnętrznym.  

  • Pisze. I to dużo pisze, pamiętników w jego piwnicy jest od cholery. Całkiem zręcznie posługuje się słowem.

  • Gra na flecie poprzeczynym (czasem pobrzdąka też coś na gitarze elektrycznej), najczęściej utwory Starego Fritza.

  • suum cuique (każdemu to, co mu się należy) - dewiza Królestwa Prus


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Königreich Preußen

Pisanie by Serbia on Pią Gru 02, 2016 7:20 am

Akcept
avatar

Serbia

Liczba postów : 74
Join date : 26/11/2016


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach